Ewangelia zadziwia nieco inną koncepcją gestu uniżenia. Adoracja zaczyna być relacyjna i intymna. Osoby, które padają do stóp Jezusa, rozpoznają w Nim Boga. Tym osobom niejednokrotnie towarzyszy też historia uzdrowienia, uwolnienia. Z czasem na kartach Nowego Testamentu adoracja staje się synonimem fascynacji Słowem Boga, cichego trwania w Obecności i wpatrywania się w osobę Jezusa. Tak się dzieje w przypadku Maryi, która rodząc swoje Dziecko, nieustannie adoruje w cichości.
Zwróć uwagę na obraz Świętej Rodziny – niemal zawsze przed Bożym Narodzeniem zobaczysz obrazy Józefa i Maryi, pochylonych nad żłóbkiem, adorujących Dziecko. To zupełnie coś innego, nowy sens. Ta scena jest ciepła, intymna, rodzinna. Taka jest Adoracja w Nowym Testamencie. Jest bardziej w relacji i zachwycie. Nasuwa się tu proste stwierdzenie, w którym nie chodzi o moralizowanie, tylko o pokazanie ci, że każda relacja, obejrzana w oczach Boga, nabiera sensu albo się rozpada, bo tego spojrzenia nie uniesie. Zobacz, że oni, adorując Go, też pozwalają Jemu siebie adorować. To jest zbawcze i ma moc.
Sceny Adoracji w Nowym Przymierzu to:
Mędrcy padają na twarz
pokłon Trzech Królów tzw. magoi, którzy poszukując prawdy, rozpoznają Jezusa w Dziecku i przyjmują nowy sens Mt 2, 1-11;
Próba Jezusa
kuszenie Jezusa, w którym Jezus przezwycięża wszystkie sytuacje, w których najczęściej składamy pokłon złu, tj: pokusa władzy, wielkości, nadzwyczajności, łatwego chleba, zgubienia tożsamości Mt 4, 1-11;
Wstawiennictwo matki
pokłon Matki Zebedeusza, która adoruje w Nim Boga do tego stopnia, że pragnie zapewnić swoim synom pierwsze miejsce w niebie Mt 20, 20-23;
Maria u stup Jezusa
intymność i zachwyt towarzyszący Marii, gdy siedzi i adoruje słowo Jezusa Łk 10,38-42;
Jezus pada na twarz
intymna i zarazem wstrząsająca scena w Ogrójcu; Jezus pada na twarz i oddaje hołd Ojcu, jest tam obecny w swojej walce z chwilami bezsilności, Jezus adoruje wolę Ojca Mk 14, 32-42;
Jezus pozostaje z nami aż do końca świata
intymnie też robi się podczas sceny, gdy Jezus Zmartwychwstały przychodzi do uczniów idących do Emaus, i daje im się poznać po łamaniu chleba. Z pewnością robił to w charakterystyczny dla siebie sposób. Uczniowie poznają Go i adorują ten znany im gest. Musieli już wcześniej adorować Jego ręce łamiące chleb, skoro rozpoznają Zmartwychwstałego Łk 24, 13-33;
Wieczny hołd
pokłon przed tronem Baranka w niebie Aniołów, starszych i czterech Istot żywych Ap 7, 9-12.
.