Fragmenty do rozmyślenia i modlitwy
10 stycznia 2008 r.
Godzina Adoracji i zadośćuczynienia
+ Przyjdź do mnie, a ja przemówię Sercem do twojego serca, jak przyjaciel rozmawia z przyjacielem. Ten dialog miłosny jest istotą naszej przyjaźni. Pamiętaj, że wybrałem cię po to, abyś był Moim najdroższym przyjacielem, przyjacielem Mojego Serca. Chcę podzielić się z tobą tym, co słyszę w łonie Mojego Ojca. Pragnę wyjawić Ci pragnienia Mojego Serca, Moje plany oczyszczenia i odnowienia kapłaństwa, a także wszystko to, co Mnie zasmuca.
Proszę, byś Mnie pocieszał, trwając zawsze blisko Mojego Serca przebitego z miłości do ciebie i do wszystkich grzeszników. Bądź Moim kapłanem adorującym. Pocieszaj Mnie i wynagradzaj za tych, którzy gardzą Moją miłością, oraz za tych, którzy drwią z Moich ran, z Mojej krwi i z Mojej ofiary.
Wkrótce podaruję ci czas w Mojej obecności. Chcę, abyś nauczył się trwać przed Moim Eucharystycznym Obliczem, milcząc, adorując, słuchając Mnie i kochając za tych, którzy nie adorują, którzy nie słuchają, którzy nigdy w ten sposób nie wyrażają swojej miłości do Mnie.
Gdyby Moi kapłani spędzali czas przed Moim Eucharystycznym Obliczem, mógłbym ich uzdrawiać, oczyszczać, uświęcać i czynić z nich apostołów płonących żywym płomieniem, który trawi Moje Serce w Najświętszym Sakramencie, lecz oni trzymają się z daleka ode Mnie. Wybierają inne rzeczy – próżne zajęcia i to, co rodzi w nich pustkę, zgorzkniałość i znużenie. Zapomnieli o Moich słowach: „Przyjdźcie do Mnie (…), a ja was pokrzepię”.
Oczyszczę i uświęcę Moich kapłanów, gdy Mnie odnajdą w Sakramencie Mojej Miłości. Wielka odnowa kapłaństwa w Moim Kościele rozpocznie się wtedy, gdy kapłani zrozumieją Moje pragnienie, by żyli w bliskości z Moją Niepokalaną Matką. Gdy zwrócą się do Niej i przyjmą Ją jako Pośredniczkę Wszelkich Łask, dam im cudowne znaki Mojej dobroci. Zostaną odmienieni. Odkryją na nowo bogactwo łask, które otrzymali w dniu święceń.
W tak wielu Moich kapłanach Moje kapłaństwo jest ograniczone i związane. Pragnę przywrócić jego pełnię tym, których wezwałem i wybrałem na to, by Mnie reprezentowali – by byli Mną – przy ołtarzu, gdzie odnawia się Moja ofiara i we wszystkich działaniach świętej tajemnicy kapłaństwa.
Biskupi muszą zacząć dawać przykład świętości swoim kapłanom. Spójrz na świętych biskupów wspomnianych w kalendarzu Mojego Kościoła.
Jakże pragnę wzbudzić ich także dzisiaj! Środki, które prowadzą do świętości biskupów i kapłanów są takie same. Muszą szukać Mnie w Sakramencie Mojej miłości, muszą uczyć się trwać w Adoracji przed Moim Eucharystycznym Obliczem. Niech proszą, bym rozpalił ich płomieniem żywej miłości, która pochłania Moje Eucharystyczne Serce. I niech zwrócą się ku Mojej Matce, Pośredniczce Wszelkich Łask, powierzając Jej macierzyńskiej opiece siebie samych i owce, które im powierzyłem. Moi biskupi muszą dać również przykład osobistego nabożeństwa do Mojej Matki. Niech patrzą na przykład Mojego sługi, papieża Jana Pawła II. Moje Serce pragnie, by każdy biskup żył w zażyłej intymności z Moją Najczystszą Matką i by odkrył, co oznacza całkowicie należeć do Niej, Totus Tuus.
Czyń to, o co cię pokornie proszę. Bądź posłuszny Moim słowom. Spełniaj moje prośby. Powracaj do Moich słów, a dam Ci światło, byś zrozumiał, co oznaczają dla ciebie i dla innych, szczególnie dla tych, za których się modlisz. Moja Matka wskaże ci, w jaki sposób mądrze i radośnie uporządkować twoje życie. Zajmie się tym, co nie jest takie, jakie być powinno, i pokaże ci, jak wykorzystywać siły, czas i talenty, które ci dałem. Niech będzie twoją matką i nauczycielką, i nie obawiaj się pytać Jej nawet o najdrobniejsze sprawy. Nic nie umknie miłującej uwadze Jej Serca. Zaufaj jej we wszystkich szczegółach swojego życia, a zobaczysz, że Ona jest z tobą, jak była ze św. Janem, i że nic z tego, co przeżywasz, co sprawia ci ból, co cię przeraża, nie jest Jej obce.
Módl się modlitwą Ave Stella Maris za siebie i za kapłanów, których powierzam twojej modlitwie. Moja matka stanie się twoją matką oraz matką tych Jej synów kapłanów, którzy doceniają Jej troskę i niespotykaną czułość Jej serca.
Jakże wiele radości przynosi Mi czas, który twój ojciec ofiaruje mi w czwartki za moich kapłanów. Wiedz, że jesteś pierwszym, który czerpie z dobrodziejstw jego pokornej, ufnej modlitwy.
Złączyłem cię ściśle z innymi duszami. Każda z nich w tej sieci dusz ma swoją rolę do odegrania. Każda ma określoną misję. W niebie zobaczysz, co i przez kogo uczyniłem, i będziesz wiecznie wyśpiewywał chwałę Mojego miłosierdzia. Teraz błogosławię ci i tym, których mi przynosisz. Przyjmij moje błogosławieństwo i pocałunek Mojego pokoju.
29 marca 2008 r.
+ Widzisz, że przez poruszenia Ducha Świętego w twojej duszy kieruję również modlitwą, którą zanosisz do Mnie. Tak więc będziesz modlił się wtedy, kiedy Ja będę chciał, abyś się modlił. Będziesz prosił Mnie o rzeczy, których będę chciał ci udzielić. Ufaj Duchowi Świętemu, który pobudza i formułuje twoją modlitwę, gdy jesteś w Mojej Eucharystycznej Obecności. Gdy modlisz się do Mnie, wyjawiam ci sekrety Mojej miłosiernej miłości.
Nieskończone są pragnienia Mojego Najświętszego Serca i tak bardzo pragnę dzielić je szczególnie z Moimi kapłanami. Wybrałem cię na to, byś był najbliższym przyjacielem Mojego Serca. Zrozumcie, że jesteście drugim Mną.
Wszystko, co Mnie dotyka, co się do mnie odnosi, co Mnie uraża, dokonuje tego samego i w was. To tu zaczyna się wynagrodzenie – w utożsamieniu twojej duszy ze wszystkimi Moimi sprawami, wszystkimi cierpieniami, z wszystkim, co Mnie rani – i przez zjednoczenie twojej duszy z Moją płomienną gorliwością o chwałę Mojego Ojca i o świętość wszystkich ludzi. Pozwól, abym wyjawił ci to, co przepełnia Moje Eucharystyczne Serce. Chcę zjednoczyć twoje kapłańskie serce z Moim i to już zacząłem czynić.
Bądź mi posłuszny. Pozostań wierny temu, o co cię proszę, a wszystko inne stopniowo wyjawi się przed tobą w cudowny sposób, ponieważ to wszystko jest działaniem Mojej miłosiernej miłości.
14 kwietnia 2009 r.
Wielki Czwartek
+ Wzywam cię do nowego życia w czystości serca, w wiernej, wytrwałej adoracji. Czystość serca jest jej owocem. Ten, kto trwa przed Moim Eucharystycznym Obliczem każdego dnia, nie może zostać oczyszczony i nie może nie zostać przeniesiony z jednej jasności do drugiej. Ci, którzy adorują Moje Eucharystyczne Oblicze, staną w Kościele jak lustra, które będą wszystkim odzwierciedlały Moją świętość, Moje dostojeństwo i Moje bezgraniczne współczucie.
To w ten sposób dokonam przemiany Moich kapłanów – chcę, aby przebywali w Mojej obecności, aż odbicie Mojej świętości w nich i na ich twarzach ukaże wszystkim, że dotrzymuję Moich obietnic, i że adoracja Mojego Eucharystycznego Oblicza jest dla wszystkich Moich kapłanów uprzywilejowanym sposobem transformacji we Mnie.
Wzywam cię do nowego życia, którego główną zasadą będzie twoja wierność adoracji. W Mojej obecności, przed biskupem, którego ci dałem, przyrzekłeś życie w nieustającej adoracji. Ona jest twoim powołaniem. Otworzyłem tę drogę przed tobą, aby cię uzdrowić i oczyścić. Ale ta droga nie jest przeznaczona jedynie dla ciebie, lecz również dla tych, których ci poślę, i dla wszystkich Moich kapłanów.
Moi kapłani bardzo rzadko spędzają czas ze Mną, wpatrując się w Moje Oblicze, dotrzymując Mi towarzystwa. Ten nadchodzący Rok Kapłański zaowocuje dla Kościoła proporcjonalnie do odpowiedzi Moich kapłanów na dane im łaski, z których najcenniejszą jest Moje zaproszenie do kontemplacji i adoracji Mojego Eucharystycznego Oblicza. Proces transformacji we Mnie jest Moim działaniem. Wystarczy, że Moi kapłani będą przebywać przed Moim Eucharystycznym Obliczem. Blask Mojego Oblicza stopniowo sprawi, że niezatarty znak Mojego kapłaństwa wyłoni się z grzechu, który go zaciemniał i szpecił. Znak ten będzie błyszczeć, a to przyciągnie dusze do Mnie przez Moich kapłanów.
Świętość kapłana to owoc Mojego życia w nim. Obowiązki posługi kapłańskiej uświęcają, ale nie są wystarczające. Każdy kapłan musi być gotowy i musi chcieć wzrastać w przyjaźni ze Mną, musi chcieć przebywać w Mojej obecności i poddać się Mojej przemieniającej miłości w ciszy i odpoczynku przed Moim Obliczem.
Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego co w górze, nie do tego co na ziemi jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. (Kol 3,1- 4)
Oto reguła, jaką daję ci na ten czas wielkanocny, a właściwie na całe twoje życie. Żyj ze Mną, ukrytym pod postacią chleba w Sakramencie Mojej Miłości. Szukaj Mojego Oblicza, a Ja będę szukał twojego, sprawiając, że Mój blask przeniknie twoją duszę i przemieni ją wewnętrznie.
Ci, którzy uciekają ode Mnie ukrytego w Sakramencie Mojej Miłości, przedkładają ciemność nad Moje światło i zostaną zdeformowani przez te ciemności, które przenikają ich dusze i powodują, że rządzi nimi grzech.
Wskazałem ci drogę kapłańskiej świętości i pragnę, by wszyscy kapłani nią podążali. Oby poświęcili choć trochę czasu na przebywanie przed Moim Eucharystycznym Obliczem i poddanie się miłości Mojego Eucharystycznego Serca! W ten sposób odnowię kapłaństwo w Kościele.
Wybrałem ten Rok Kapłański na to, aby rozpocząć powszechną przemianę w duszach kapłanów. Oddzielę pszenicę od plew. Niektórzy się zagubią – już teraz Moje Serce i Serce Mojej Matki boleje z ich powodu – wielu jednak rozpocznie nowe życie naznaczone adoracją i nieskazitelną czystością, która jest jej owocem.
13 marca 2010 r.
+ Pocieszasz Moje Eucharystyczne Serce, gdy dajesz Mi znaki twojej przyjaźni. Tym, co przynosi Mi najwięcej radości, jest twoja obecność przed Moim Eucharystycznym Obliczem. Istnieje tak wiele sposobów na to, by wyrazić przyjaźń i odpowiedzieć na miłość przyjaciela; tym, co najbardziej zadowala serce, jest prosty akt dotrzymywania towarzystwa, obecności, wspólnego przebywania. Nauczyłeś się tego w odniesieniu do ziemskich relacji, ale musisz to jeszcze zastosować do relacji ze Mną, i to tak hojnie, jak tego pragnę. Przychodź do Mnie, przebywaj ze Mną. Poszukuj Mnie w Sakramencie Mojej Miłości, będąc ze Mną, adoruj Mnie z czułością i obdarzaj przyjaźnią i uczuciem twojego serca.
To, o co cię proszę, mój ukochany, i o co proszę wszystkich Moich kapłanów, nie jest trudne ani niemożliwe, ani dla słabych, ani dla chorych, ani dla tych, którzy nie opuszczają domu. Jeżeli nie możesz przyjść przed Moje Eucharystyczne Oblicze, możesz przenieść się tam duchowo poprzez akt pragnienia, pochodzący z głębi twojej duszy. Proś, bym cię przeniósł przed te tabernakula na świecie, w których jestem zapomniany, zaniedbany, a nawet pogardzany. Przeniosę twoją duszę w Moją obecność, a dzięki twojej adoracji i miłości otrzymam pociechę, której oczekuję od Moich przyjaciół.
Masz przywilej i radość mieszkania ze Mną pod tym samym dachem. Czy rozumiesz, co to znaczy? Czy dostrzegasz, jak podobne jest twoje życie do życia Mojej Niepokalanej Matki i św. Józefa? Czy nie chcesz w każdym momencie skorzystać z Mojej obecności tutaj? Udoskonalaj twoje adoracyjne przylgnięcie do Mojej Sakramentalnej Obecności. Niech wszystko w tym dniu i w Twoim życiu nabierze zwyczaju spontanicznego zwracania się do Mnie. Okaż Mi twoją wdzięczność za Moją Sakramentalną Obecność przez częste przychodzenie do Mnie, przez danie Mi udziału w każdym aspekcie twojego codziennego życia oraz przez radzenie się Mnie we wszystkich sprawach. Nie traktuj Mnie jak jednego z gości, którego trzymasz z dala i którego musisz zabawiać formalną rozmową, bo nie chcesz dzielić z nim życia, jakie w rzeczywistości ono jest. Przeciwnie, wprowadź Moją Eucharystyczną Obecność w każdy jego szczegół.
Blask Mojego Eucharystycznego Oblicza dociera z tabernakulum i z monstrancji w każdy kącik i w każdą kryjówkę tego domu. Pragnę, by tak się działo również w domach Moich umiłowanych kapłanów. Chcę uświęcić ich plebanie i przekształcić ich domy w sanktuaria adoracji i miłości.
Zachęcaj tych, którzy chcieliby urządzić w swoich domach kaplice z Moją Eucharystyczną Obecnością. Będę im błogosławił. Pociągnę ich jeszcze bardziej ku łasce Mojej Boskiej przyjaźni. Zmienię ich nawyki i przemienię atmosferę, w której żyją i pracują. Dzięki temu wzrosną w świętości, a dusze będą korzystać z ich na nowo odnalezionej zażyłości z Moim Eucharystycznym Sercem.
Nie wystarczy przechowywać Moje prawdziwe Ciało w tabernakulum. W ilu domach zakonnych jestem sakramentalnie obecny, a mimo to pozostawiony sam? Nie poświęca się w nich wiele uwagi Mojej nieustannej rzeczywistej obecności... Wynagradzaj za te zaniedbania, za oziębłość i brak wdzięczności w odniesieniu do Sakramentu Mojej Miłości w tych tak zwanych domach zakonnych.
Nie mogę dłużej znieść złego traktowania, na jakie jestem narażony w tych miejscach. Stały się one domami biznesu, podobnie jak ziemskie rezydencje, a Ja jestem opuszczony pod ich dachem. Domy, w których jestem opuszczony i traktowany z obojętnością, są na skraju wielkiego upadku. Nie utrzymają się.
Domy zakonne, w których jestem kochany, czczony i adorowany, rozkwitną. Blask Mojego Eucharystycznego Oblicza będzie ich światłem, a ogień miłości płonący w Moim Eucharystycznym Sercu będzie ich ciepłem. Wiele dusz zostanie pociągniętych do nich, a Ja powołam wiele spośród nich do tego, aby były Moimi przyjaciółkami, pocieszycielkami, a nawet oblubienicami.
Odnowa życia religijnego nastąpi po eucharystycznej odnowie Mojego kapłaństwa. Święci kapłani będą sprzyjać powołaniom do świętego życia konsekrowanego – takiego, w którym Ja będę w centrum wszystkiego: dając życie wszystkiemu i przyciągając wszystkich do rany Mojego boku, i do tryskających życiodajnych wód.
Tak, większość z tego, co do ciebie mówię, musi dotrzeć też do innych dusz. Postępuj ostrożnie i w posłuszeństwie twojemu ojcu – biskupowi. On przeczyta i zrozumie, że to światło nie może być ukryte pod korcem. Musi być chronione i ostrożnie przekazywane z ręki do ręki, tak aby jak najwięcej dusz mogło znaleźć radość w Moim cieple i blasku Mojego Oblicza.
Rób, co możesz, a Ja ci pomogę, i to, czego pragnę, wypełni się. Bądź tylko cierpliwy i wierny, i wierz w Moją miłość do ciebie.
26 sierpnia 2010 r.
+ W wielu tabernakulach na świecie, z najróżniejszych przyczyn, czuję się jakby w grobie, ukryty i całkowicie zapomniany. Moje boskie działanie jest bardzo ograniczone, bo tak niewielu przychodzi, by Mnie adorować, by przyjmować Moją eucharystyczną miłość, a potem przekazywać ją innym duszom.
Tam, gdzie jest wiara w Moją realną obecność, tam będzie i adoracja: a gdzie jest adoracja, tam też Moja obecność przyciągnie dusze do Mojego Eucharystycznego Serca i podda je, nawet na odległość, leczącemu działaniu Mojego Eucharystycznego Oblicza.
Tam, gdzie jestem wystawiany na ołtarzach, by przyjmować adorację i zadośćuczynienie, i towarzystwo Moich przyjaciół – przede wszystkim moich kapłanów – Moje działanie jest pełne mocy i owoców. Wiara, adoracja i miłość działają jak receptory: przyciągają Moją niewidzialną, lecz realną wszechmoc i uaktywniają ją – w przestrzeni i w czasie. To samo działo się z Moim świętym człowieczeństwem podczas Mojego ziemskiego życia: wiara i miłość Moich przyjaciół przywoływały cnoty Mojej Boskości, a wraz z nimi – niewidzialny blask, działający wewnątrz i na zewnątrz dusz, przynoszący uzdrowienie, świętość i łaski nawrócenia.
Kiedy jestem w jakiś miejscu adorowany, Moje ukryte działanie w duszach potęguje się w cudowny sposób. Miejsce to staje się centrum, z którego na świat, znajdujący się w niewoli nienawiści, ciemności i śmierci, emanują miłość, życie i światło.
Kaplice adoracji nie są jedynie schronieniem dla pobożnych wiernych. Są one pełnymi blasku ośrodkami intensywnego Boskiego działania, które wychodzi poza mury kaplicy – do domów, szkół i szpitali, a także do ciemnych i zimnych miejsc, w których dusze są zniewalane przez szatana – i przenika serca, uzdrawia chorych i nawołuje do powrotu do domu tych, którzy oddalili się ode Mnie.
To właśnie dlatego dzieło nieustannej adoracji – albo choćby dłuższej codziennej adoracji – ma głęboko apostolski charakter i wyróżnia się nadprzyrodzoną owocnością. Gdyby tylko Moi biskupi mogli to zrozumieć! Nie wahaliby się urzeczywistnić prośby, którą otrzymali z Rzymu już trzy lata temu. Niestety, pokładają ufność w ludzkich środkach, w planach ułożonych przez mądrych tego świata. (…)
Moja obecność w Najświętszym Sakramencie, o której się naucza i którą się wyznaje, którą otacza się adoracją, miłością i płynącym z serca, szczerym wynagrodzeniem, jest jedynym skutecznym środkiem zaradczym na zło trapiące Mój Kościół i na cierpienia nękające Moich kapłanów.
Moje drogi nie są waszymi drogami; nie działam według reguł światowych sukcesów. Działam w cichej, pokornej i ukrytej rzeczywistości Mojej Eucharystycznej Obecności. Adorujcie Mnie, a blask Mojego Eucharystycznego Oblicza odmieni oblicze ziemi – uzdrawiając Moich kapłanów, nawołując grzeszników do powrotu do domu Mojego Serca oraz ożywiając serca tych, którzy są zmęczeni i smutni (jak uczniowie w drodze do Emaus), przez dotknięcie iskrą Bożego życia i ogniem Mojej eucharystycznej miłości.
Mówię to nie tylko ze względu na ciebie, ukochany przyjacielu Mojego Serca, ale również ze względu na tych, którym te słowa zostaną przekazane, którzy będą je rozważać i którzy będą z nich czerpać natchnienie, by kochać mnie owocniej, radośniej i bardziej wielkodusznie. Przemawiam do ciebie ze względu na Moich kapłanów. Zadziwisz się przyjęciem tych Moich słów. Ożywią i pocieszą one wiele kapłańskich dusz. Wielu moich kapłanów zacznie spędzać swój czas w blasku Mojego Eucharystycznego Oblicza i przebywać w bliskości Mojego przebitego Serca. Tego od nich pragnę. Chcę przyprowadzić wszystkich w blask Mojego Eucharystycznego Oblicza w sanktuarium Mojego otwartego Serca.
22 sierpnia 2011 r.
+ Adoruj Mnie zawsze i w każdym miejscu przez proste poruszenia serca. Pamiętaj, że gdziekolwiek jesteś, widzę cię, i znam twoje pragnienia. Pragnij Mnie nieustannie adorować i wiedz, że przyjmuję to twoje pragnienie z wielką radością.
Przychodź do Mnie tak często, jak to możliwe. Korzystaj z każdej okazji, by przyjść do Mnie obecnego w Sakramencie Mojej Miłości.
Nie musisz kalkulować czasu ofiarowanego Mi każdego dnia. Jeśli twoje serce będzie zawsze w stanie adoracji, znajdziesz drogę do Mojego tabernakulum i bardzo chętnie, z wdzięcznością, będziesz przebywać w Mojej obecności.
Pozwól Mi cię prowadzić i pouczać przez życie adoracją, do którego cię powołałem. Duch Święty będzie twoim nieomylnym przewodnikiem i nauczycielem twojej adoracji.
27 sierpnia 2011 r.
+ Doświadczyłeś, że ci odpowiadam, ilekroć przychodzisz do Mnie z pytaniami czy twoimi trudnościami. Jestem zawsze gotowy, by cię przyjąć, i jestem uważny na twoje modlitwy. Mów do Mnie otwarcie o wszystkim, co cię trapi, i co przygniata twoje serce. Pytaj o wszystko, co uważasz za konieczne i szukaj Mojego prowadzenia we wszystkim.
Jeśli zwlekam z daniem ci odpowiedzi, ufaj, że wyjawię ci ją przez osoby, które cię otaczają, lub które są z tobą w kontakcie albo przez wydarzenia, okoliczności czy też te ledwie zauważalne znaki Mojej Opatrzności, poprzez które zapewniam małe dusze o Mojej miłości.
Nigdy nie zaprzestawaj dialogu ze Mną. Każda rozmowa zawiera zarówno pytania, jak i odpowiedzi. Mów do Mnie ufnie i bez obawy, że będziesz osądzony czy źle zrozumiany. Znam twoje najskrytsze myśli i bardzo dobrze znam pytania, z którymi przychodzisz do Mnie obecnego w Sakramencie Mojej Miłości. Znam je, lecz pragnę, byś je wyraził, bo chcę z tobą rozmawiać, ponieważ wybrałem cię na Mojego przyjaciela i po to, byś trwał w miłości, blisko Mojego Serca.
16 września 2011 r.
+ Adoruj Mnie, a cała reszta będzie ci przydana. Szukaj mojego Oblicza i przebywaj blisko Mojego Serca. Oto cel twojego życia: nie tyle dążyć do tego, by pisać czy publikować, przemawiać do ludzi czy też obracać się w towarzystwie możnych i bogatych, lecz wybierać ciszę, uniżenie, by wejść w Moje ukrycie, w Moją eucharystyczną pokorę.
Tam pozostanie ci tylko miłowanie Mnie: miłowanie Mnie za tych, którzy Mnie nie miłują – szczególnie za Moich biednych kapłanów, zaślepionych atrakcyjnością świata i oszustwami złego. Adorowanie Mnie, wynagradzając za tych, którzy uczynili sobie fałszywych bożków, oraz pokładanie nadziei tylko i wyłącznie we Mnie, by zadośćuczynić za tych, którzy ufają swoim własnym siłom.
Oddawaj Mi chwałę w imieniu tych, którzy nigdy nie oddają Mi chwały, składaj dziękczynienie w imieniu tych, którzy nigdy Mi nie dziękują. Czuwaj z wiarą przed Sakramentem Mojej Miłości aż do czasu, gdy opadnie zasłona, i gdy wezwę cię do wiecznego przebywania ze Mną twarzą w twarz.
Żyj na tym świecie, jakbyś dla niego całkowicie umarł. Nie daj się zwieść jego interesami i zarazić jego zepsuciem. Ukryj się we Mnie, aż ustanie burza, bo tylko we Mnie twoja dusza odnajdzie pokój. Jedynie przebywanie ze Mną jest szczęściem na tym padole łez i walki.
Ufaj Mi i nie przestawaj Mnie adorować. Przebywaj w Moim towarzystwie, a Ja będę czynił dzieła, o których nie śniłeś. Idź za wskazaniami Mojej Opatrzności, tak jak je rozumiesz, i ufaj Mi i Mojej miłości ku tobie bardziej, niż sobie samemu.
6 października 2011 r.
+ Niech żadna dusza nie obawia się Mojego spojrzenia; w Moich oczach znajdzie jedynie miłosierdzie i miłość. Ci, którzy oddalają się od Mojej miłości, uciekają przed Moim spojrzeniem i boją się spotkać Mnie twarzą w twarz.
Powołuję cię do życia adoracją, abyś mógł kontemplować Moje Oblicze, i abyś zobaczył w Nim miłość Mojego Najświętszego Serca do biednych grzeszników, a szczególnie do Moich kapłanów. Gdy jakaś dusza szuka mojego spojrzenia, Moje Serce wzrusza się i pragnie ukazać przeogromną litość, pragnie ją podnieść z grzechu, w który upadła, chce opatrzyć jej rany i przywrócić jej radość z przyjaźni z Moim Sercem.
Kiedy kapłan przestaje patrzeć w Moje oblicze, zaczyna odchodzić od miłosiernej miłości Mojego Serca. Powoli traci ufność w Moje miłosierdzie, zgadza się na grzech i wchodzi w ciemność, wyganiając Mnie w ten sposób ze swojego życia.
Wpatruj się we Mnie za tych, którzy się ode Mnie odwracają. Szukaj Mojego Oblicza za tych, którzy unikają Mojego Boskiego spojrzenia. Przyjmij Moją przyjaźń za tych, którzy jej nie chcą. Trwaj ze Mną za tych, którzy ode Mnie uciekają. Oto zadośćuczynienie, o które cię proszę. Ofiaruj mi siebie, tak jak to czyniła św. Tereska – w ten sposób pozwolisz Mi kochać cię w wolności, a Moja miłosierna miłość zatriumfuje dzięki tobie nawet w duszach zatwardziałych grzeszników.
„Tak” dla miłości miłosiernej, wypowiedziane przez choćby jedna duszę, przynosi korzyść nieskończonej ilości dusz, które boją się je wypowiedzieć, albo zatwardziale odrzucają Moją miłość.
20 grudnia 2011 r.
+ Modlitwa adoracji nie jest czymś trudnym. Jest pełnym pokoju trwaniem w Mojej obecności, odpoczywaniem w blasku Mojego Eucharystycznego Oblicza, w bliskości Mojego Eucharystycznego Serca. Słowa i myśli, choć czasem pomocne, nie są konieczne. To, czego pragnę od kogoś adorującego Mnie w duchu i w prawdzie, to serce rozpalone miłością, serce zadowolone z przebywania w Mojej obecności, ciche i pełne pokoju, pragnące jednego: kochać Mnie i przyjmować Moją miłość. Łatwe, a zarazem trudne. To mój osobisty dar dla duszy, która o to prosi. Proś zatem o dar adoracji.
Adoracja to surowa modlitwa, ponieważ opiera się wyłącznie na wierze. Z wiary wznosi się czysty płomień nadziei, z płomienia nadziei zaś rozpalam w duszy prawdziwy pożar miłości – oto, jak daję duszom ogień, który płonie w Moim Eucharystycznym Sercu. Ogień Boskiej miłości nie niszczy tego, co sam stworzyłem, a mianowicie duszy uformowanej na Mój obraz i Moje podobieństwo. On ją oczyszcza, spalając jedynie to, co nie odpowiada Mojej nieskończonej świętości i Mojej czystości. Dusza jest unicestwiana; nawet w oczyszczających płomieniach Boskiej miłości pozostaje zdolna do tego, by wierzyć, ufać i kochać Mnie.
Adoracja jest zarazem piecem i kuźnią. Dusza powołana do życia adoracją musi być przygotowana na znoszenie intensywnych płomieni ognistego pieca, a zarazem na przekształcenie tego wszystkiego, co jest w niej niedoskonałe, w kuźni Mojej Boskiej woli. Aby się to stało, wystarczy, że dusza ofiaruje Mi samą siebie i pozostanie pokorna, spokojna i ufna, gdy będę ją przemieniał w Mojej obecności. O, gdyby dusze znały oczyszczającą i przemieniającą moc, która płynie z Moich tabernakulów!
Gdyby tylko Moi kapłani o tym wiedzieli, biegliby do Mnie i pozostawaliby w Mojej obecności, pozwalając, bym dokonywał w nich tego, czego oni sami nie są w stanie dla siebie dokonać. To właśnie prosta modlitwa adoracyjna usposabia kapłana do sprawowania świętej służby, oczyszczając jego serce i korygując w nim to wszystko, co nie odpowiada Mojej Boskiej świętości i Mojej kapłańskiej miłości w jego życiu.
Ta droga świętości poprzez adorację jest sekretem, który wyjawiłem Moim świętym w przeszłości, ale również jest darem, który ofiarowuję Moim kapłanom w obecnych czasach nieczystości, prześladowania i ciemności.
By przezwyciężyć nieczystość, dam im pełną blasku czystość, która będzie lśniła w oczach świata jako świadectwo Boskiej miłości. By przezwyciężyć prześladowania, obdarzę ich męską siłą i stanowczą wolą, która pokrzyżuje plany tych, którzy przygotowują spisek. By przezwyciężyć ciemność, dam im jasne światło, które oświeci ich kroki i które ukaże im, co jest miłe Mojemu Sercu.
Czas spędzony w Mojej obecności nie jest czasem straconym. Stanowi fundament i wsparcie dla każdego wypowiadanego przez Moich kapłanów słowa – dla sprawowania ich służby. Oto sekret kapłańskiego działania o nadprzyrodzonej obfitości, przynoszący trwałe owoce.
Jeśli dotyczy to kapłanów, których wybrałem do pracy w winnicy Mojego Kościoła, o ileż bardziej jeszcze dotyczy to tych, których wybrałem i przeznaczyłem do życia zakonnego w wieczerniku wraz z Moją Najświętszą Matką i ze św. Janem, Moim umiłowanym uczniem. Jan czuł się jak w domu w Mojej Eucharystycznej Obecności i w towarzystwie Mojej Matki. Lepiej też od innych apostołów rozumiał tajemnice ustanowione przeze Mnie w Wieczerniku w nocy przed Moją męką. Jan był pierwszym w długiej linii eucharystycznym kapłanem, powołanym do miłowania Mnie i przebywania w Mojej Eucharystycznej Obecności, w bliskości Mojego Serca i w blasku Mojego Oblicza. Oto szczególna łaska, którą św. Jan podzieli się z tymi, którzy – odpowiadając na Moje wezwanie – przyjdą do wieczernika adoracji, powołanego przeze Mnie do życia jako żywy organizm w Moim Kościele, ożywiany przez Ducha Świętego i uformowany w sercu Mojej Niepokalanej Matki.
Bądź zatem wierny temu Dziełu, do którego cię powołałem. Wystarczy, że będziesz ze Mną współpracował. To Ja ci przewodzę i cię prowadzę. Działaj śmiało, ufając Moim możliwościom, które potwierdzą i umocnią wszystko, co czynisz z miłości do Mnie z czystym sercem i pokorą ducha.
13 marca 2012 r.
+ Każdy moment spędzony w Mojej obecności ma drogocenną wartość. Każda oddana Mi chwila jest bezcenna w Moich oczach i przyniesie owoc całemu Kościołowi. Nie chodzi o ilość, o spędzenie długich godzin w Mojej obecności, kiedy obowiązki czyjegoś stanu życia wymagają czegoś innego. To, czego pragnę, to chwile czystej adoracji i miłości ofiarowane Mi przez proste, dziecięce serce. Podobnie jak matka znajduje tę samą radość z powodu małego polnego kwiatka, ofiarowanego jej przez dziecko, jak z bukietu kwiatów, tak i Ja znajduję radość z jednej chwili ofiarowywanej Mi z miłości.
Zacznij zatem ofiarowywać Mi to, co możesz. Zobaczysz, że sprawię, że będziesz dokładał chwilę do chwili, aż podarujesz Mi tyle adoracji i miłości, ile od ciebie pragnę. Zbyt wiele dusz zniechęca się, gdy usiłują się modlić.
Zbyt wiele dusz zniechęca się, gdy usiłują się modlić. Błędnie mniemają, że jeśli nie mogą podjąć się czegoś większego, to lepiej nie brać do siebie niczego. I tak oto porzucają modlitwę i pozostawiają Mnie samego, oczekującego choćby na chwilę ich obecności, pociechę dla Mojego Serca.
Podaruj Mi choć chwilę Adoracji i miłości, a Ja ją pomnożę i sprawię, że będziesz Mi mógł podarować godziny adorowania i miłowania wtedy, gdy stanie się to możliwe w twoim życiu, i kiedy cię o to poproszę. Zbyt wiele dusz próbuje czynić za dużo i kończy, nie robiąc niczego. Lepiej zaczynać od tego, co małe, powierzając Mi to niewiele, i ufając, że to przyjmę i pomnożę ku Mojej chwale, i ku chwale Mojego Ojca.
15 marca 2012 r.
+ To mali i ubodzy przychodzą do Mnie w Sakramencie Mojej Miłości i to oni pocieszają Moje serce swoją obecnością przy Mnie. Zawsze tak było. Pyszałek i światowiec nie mają dla Mnie czasu, bo jestem ukryty, bo jestem ubogi, bo jestem milczący w Sakramencie Mojej Miłości.
Ci natomiast, którzy są pokorni i ubodzy, zostali pociągnięci przez pokorę i ubóstwo Mojej Eucharystycznej Obecności. To ja ich zapraszam. Dobrze się czuję w ich obecności i rozpoznaję w nich błogosławionych Mojego Ojca, do których już teraz należy Królestwo niebieskie.
9 czerwca 2012 r.
+ Zawsze jesteś w Mojej obecności, a kiedy twoje serce zwrócone jest ku Mojemu, nie ma między nami dystansu. Moja sakramentalna obecność, choć wyjątkowa, substancjalna i rzeczywista, nie jest jedyną formą Mojej obecności. Nie możesz przez cały dzień pozostać blisko Mnie w Sakramencie Mojej Miłości, przed Moim ołtarzem, ale możesz nieustannie adorować Mnie w wewnętrznym sanktuarium twojej duszy, gdzie jestem obecny wraz z Moim Ojcem i z Duchem Świętym.
Lgnij do Mojej woli w każdym momencie, a będziesz adorował Mnie nieustannie. Rozumiem komplikacje i okoliczności twojego życia. Bądź ze Mną poprzez pragnienie bycia ze Mną. Pragnienie, by nigdy nie opuszczać Mojej sakramentalnej obecności jest w rzeczywistości tak cenne w Moich oczach, jak twoja fizyczna obecność przy Mnie – kiedy Mnie adorujesz, kiedy Mnie słuchasz i kiedy do Mnie przemawiasz. Ucz się od Mojej służebnicy Matki Mechtyldy, jak nieustannie Mnie adorować, nie opuszczając spraw, które wymagają twojej uwagi. Jestem obecny w tajemnym sanktuarium duszy tych, którzy pragną być ze Mną, którzy szukają Mojego Oblicza i pragną odpocząć na Moim Sercu.
Podaruj Mi twoją niezdolność wywiązania się ze wszystkiego, co zaplanowałeś, a Ja ją przyjmę i przemienię poprzez Moją miłość w ofiarę przyjemniejszą niż pełne sukcesu wypełnienie twoich zamierzeń.
Ufaj Mi w twojej słabości. Podaruj Mi też Twoją niezdolność realizacji Moich natchnień. Twoje ubóstwo, twoja niemoc, nawet twoja niestałość nie przeszkadzają Mi działać w twojej duszy – pod warunkiem, że oddasz Mi to wszystko z pełną ufnością w Moją miłosierną miłość ku tobie. Czyń to, co w granicach rozsądku możliwe, a to, czego nie możesz uczynić, zawierz Mi z ufnością. Przyjmuję z zadowoleniem zarówno pierwszą, jak i drugą ofiarę. Niech te słowa cię pocieszą. Wiedz, że nie jestem gnębicielem, lecz przyjacielem, i to najczulszym, i najwdzięczniejszym z przyjaciół. Czy przyjaciel przywitałby tego, kogo miłuje, z wyrzutami? Czy powitałby go z czułością?
Tak, powołałem cię do życia adoracją i zadośćuczynieniem, lecz wzywam cię także do pokory, do małej drogi życia duchowego dziecięctwa i do ufności bez granic w Moje miłosierdzie. Adoruj Mnie zatem w Sakramencie Mojej Miłości tyle, ile jesteś w stanie; kiedy to niemożliwe, adoruj Mnie w naszym sekretnym miejscu spotkania, którym jest twoja ułomność, twoja słabość, oraz bieżące potrzeby.
Adoruj mnie nieustannie w świątyni twojej duszy i wiedz, że taka adoracja oddaje Mi chwałę w Sakramencie Mojej Miłości i w chwale nieba, gdzie pewnego dnia zjednoczę cię ze Mną na zawsze.
31 marca 2016 r
+ Przyszedłeś do Mnie, by omówić twoje grzechy, lecz one Mnie nie interesują. Nie patrz na nie; patrz raczej na Moje Oblicze i na ranę Mojego boku. Patrz na rany na Moich rękach i na Moich stopach i czerp z nich strumienie łask, które leczą rany grzechów, obmywają je i sprawią, że stają się znakiem triumfu Mojego miłosierdzia w tobie.
Nie przeczę, że grzech istnieje. Znam go w całej jego brzydocie i ohydzie. Znam go, bo nosiłem jego konsekwencje w Moim ciele i pozwoliłem, by oszpecił Moje Oblicze, czyniąc Mnie przedmiotem odrazy, od którego odwraca się wzrok.
Także Moja Niepokalana Matka doświadczyła brzydoty i ohydy grzechu; widziała, jak torturował Moje Ciało – to, które Ona nosiła w swoim dziewiczym łonie. Kiedy zobaczyła skutki grzechu na Moim Ciele i na Mojej Twarzy, Jej Serce zostało przeszyte mieczem boleści wypełniającego się proroctwa Symeona.
Znamy grzech, a ponieważ znamy go w całej jego istocie, prosimy przyjaciół naszych Serc, by odwrócili się od niego i by patrzyli w ten Boski blask – Oblicze Mojej Matki.
Zbyt mało dusz utkwiło w Nas swój wzrok. Jedno krótkie spojrzenie na Moje Eucharystyczne Oblicze, jedno podniesienie czyichś oczu na Moją Matkę wystarczy, by uleczyć dusze z chorób, które je zaciemniają i zniekształcają.
Oto łaska różańca świętego: długa, nieprzerwana wymiana spojrzeń: spotkanie Naszego spojrzenia ze spojrzeniem dusz, które rozmyślają Nasze tajemnice i wołają do Nas w wytrwałej i pokornej modlitwie.
To dlatego różaniec stał się modlitwą – lekarstwem dla zniszczonych skutkami grzechu. Jest on Boskim lekarstwem na wszystko, co deformuje dusze stworzone na Mój obraz i podobieństwo. Wykorzystuj tę pokorną modlitwę w walce z grzechami, które tak bardzo cię zasmucają, a znajdziesz w niej remedium i obronę, których potrzebujesz i których szukasz.
7 kwietnia 2016 r.
Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. (J 15, 5)
+ Jeśli chcesz trwać we Mnie, zgodnie z Moim słowem, musisz zacząć od trwania ze Mną. Zjednoczenie, do którego cię powołałem, owocna jedność ze Mną rozpocznie się, gdy ofiarujesz Mi się całkowicie, aby dotrzymywać Mi towarzystwa.
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy Mój głos i drzwi otworzy wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. (Ap 3, 20)
+ Dusze, które nigdy nie przebywają ze Mną, pozostają zamknięte na łaskę zjednoczenia ze Mną, której tak bardzo pragnę im udzielić. Czas spędzony w Mojej obecności uwrażliwia serce i uzdalnia je do przyjmowania miłości Mojego Eucharystycznego Serca. Czas spędzony w Mojej obecności pozwala oczom duszy przyzwyczaić się, poprzez wiarę, do blasku Mojego Eucharystycznego Oblicza.
Kochaj Mnie i okaż Mi twoją miłość przez ofiarowanie Mi daru twojego czasu. Bądź niczym świeca, która istnieje tylko po to, by spalać się w Mojej obecności. Wystarczy, że jesteś tutaj ze Mną i że ofiarujesz Mi płomień twojej miłości oraz zgodę na spalanie się w cichej adoracji.
Mów do Mnie swobodnie albo pozostawaj w ciszy. Nie proszę o słowa: proszę o twoje towarzystwo, o twoją obecność i o miłującą troskę twojego serca. W ten sposób osiągniesz zjednoczenie ze Mną, którego dla ciebie pragnę: owocna jedność, poprzez którą będziesz trwał we Mnie, a Ja w tobie.
Podaruj Mi twój czas w Mojej obecności, a Ja dam ci całą resztę, nawet te rzeczy, które w tym momencie wydają ci się niemożliwe.
Ten klasztor zostanie wybudowany nie dzięki bieganinie i zamartwianiu się, lecz dzięki spokojnemu zdaniu się na Moje działanie i na miłość, która promieniuje z Mojego Eucharystycznego Serca.
Mobilizuj twoich synów, co już zresztą czynisz, aby czuwali przed Moim Eucharystycznym Obliczem w pokornej adoracji o poddaniu się Mojemu działaniu. Ujrzysz, że klasztor będzie wzrastał wokół ciebie jak młoda trawa wiosną i poznasz, że to Moje działanie, i owoc twojego przyzwolenia na to, by Moja moc działała poprzez twoje niedziałanie i poprzez twoje zdanie się na Mnie i twoją pełną pokoju ufność we Mnie.
Może ci się wydawać, że nie wystarczy ci czasu, by zrobić to wszytko, co powinno być zrobione. Obiecuję, że każda ofiarowana Mi godzina będzie jak ziarno przynoszące obfity plon. Owoc, który zbierzesz, przekroczy wszelkie twoje wyobrażenie – tak pomnożę to „trochę”, które Mi ofiarowałeś, trwając w Mojej obecności.
Oto słowa, które możesz przekazać twoim synom. Wyrażają rzeczywistość, której sami mogą doświadczyć. Muszą tylko oddać Mi to niewiele, o które ich proszę, a Ja dokonam tego, co obiecałem.
Jest znacznie więcej czasu niż ten mierzony godzinami i minutami. To Ja jestem Panem czasu, a czas Mi oddany ma większą wartość niż ten zainwestowany w najbardziej intensywne prace. Nie proszę o to, byś zaniechał wykonania zadań, które masz wykonać, ale o to, byś postawił Mnie na pierwszym miejscu, i byś dał Mi najlepszy czas i najlepszą cząstkę wszystkiego.
.