Adoracja – „Ukryta przed światem. Dziennik duszy”, s. Wanda Boniszewska CSA

„Ukryta przed światem. Dziennik duszy”, s. Wanda Boniszewska CSA

29 października 2025 11:09, R K

1938 rok

Gdy byłam w Wilnie, idąc raz ulicą, spostrzegłam, że jakiś wicher wył przy jednej bramie. Słyszę słowa: „On zwycięzcą”. Zatrzymałam się, aby chwilę posłuchać, co za zwycięzca. Aż idzie kapłan w otoczeniu czterech aniołów w szatach biało krwawych. Takich nigdy nie widziałam. Gdy podeszli bliżej tejże bramy, powstał jeszcze większy wiatr, że szaty, czyli suknie aniołów, zamiast biało krwawych, zrobiły się czarne, i wicher uspokoił się.

Parę osób uklękło i zrozumiałam, że kapłan niósł Najświętszy Sakrament. Przyklękłam i ja, aż upadłam, bo było ślisko, uderzyłam sobie trochę biodra i łokieć, ale ten ból ofiaruję za duszę, do której Jezus za chwilę wejdzie.

Słyszę znowu: «On zwycięzcą, odchodzimy stąd. Wanda, jesteś wstrętną i nie byłaś godna spotkać Jezusa».

Padam po raz drugi, podnosi jakaś pani. Dziękuję i tłumaczę się, że tu jakoś mocno ślisko, a ona mi na to:

- Tak, prawda, że ślisko, ale jakie to szczęście. Litwin nawraca się i prosi o księdza, ten co po kościołach tłukł ludzi i nawet kapłanów, proszę za niego modlić się.

Zatrzymałam się z tą panią przez kilka minut, aż ujrzałam wychodzącego kapłana w asyście tylko dwóch aniołów.

- Dlaczego tylko dwóch, gdzie więcej?

- Zostali przy adoracji Najświętszego Sakramentu w duszy człowieka.

Pytam, a dlaczego już wychodzą w olśnieniu?

- Bo to oznacza, że dusza po świętych Sakramentach jest białą, choćby życie na pozór było obwiniane i gorszące. O, co to Jezus sprawia. Nigdy też Eucharystia nie zostaje sama, my aniołowie stale uwielbiamy Go. Ten człowiek nie jest zwykłym człowiekiem, to jest kapłan, bez względu narodowości.