Homilia papieża Franciszka w Uroczystość Bożego Ciała, 6.06.2021 r.
Jezus wysyła swoich uczniów, aby poszli i przygotowali miejsce na świętowanie wieczerzy paschalnej. Zapytali: „Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?” (Mk 14,12). Kontemplując i adorując obecność Pana w Chlebie eucharystycznym, także i my jesteśmy wezwani do postawienia sobie pytania: w jakim „miejscu” chcemy przygotować Paschę Pana? Jakie są to „miejsca” w naszym życiu, gdzie Bóg prosi nas, abyśmy Go ugościli? Chciałbym odpowiedzieć na te pytania, zastanawiając się nad trzema obrazami z Ewangelii, którą usłyszeliśmy (Mk 14, 12-16, 22-26).
Pierwszy to człowiek niosący dzban z wodą - szczegół, który zdawałby się zbędny. Ale ten zupełnie anonimowy człowiek staje się przewodnikiem dla uczniów poszukujących miejsca, które później zostanie nazwane Wieczernikiem. A dzban z wodą jest znakiem szczególnym: znakiem, który każe nam myśleć o spragnionej ludzkości, zawsze poszukującej źródła wody, aby ugasić pragnienie i zregenerować siły. Wszyscy idziemy przez życie z dzbanem w ręku, my wszyscy, każdy z nas: pragniemy miłości, radości, udanego życia w bardziej ludzkim świecie. Na to pragnienie nie jest przydatna woda rzeczy doczesnych, ponieważ chodzi o głębsze pragnienie, które może zaspokoić jedynie Bóg.
Prześledźmy jeszcze raz ten symboliczny „sygnał”. Jezus mówi swoim uczniom, że tam, gdzie zaprowadzi ich człowiek z dzbanem z wodą, może być celebrowany posiłek paschalny. Aby sprawować Eucharystię, musimy więc przede wszystkim rozpoznać nasze pragnienie Boga: czuć się potrzebnymi, pragnąć Jego obecności i Jego miłości, mieć świadomość, że sami nie damy rady, ale potrzebujemy Pokarmu i Napoju życia wiecznego, które podtrzymują nas w drodze. Dramat dnia dzisiejszego - możemy powiedzieć - polega na tym, że pragnienie często wygasło. Zaniknęły pytania o Boga, osłabło pragnienie Go, coraz rzadsi są ludzie szukający Boga. Bóg już nie przyciąga, bo już nie zauważamy naszego głębokiego pragnienia. Ale tylko tam, gdzie jest mężczyzna lub kobieta z dzbanem wody - pomyślmy na przykład o Samarytance (por. J 4, 5-30) - Pan może objawić się jako Ten, który daje nowe życie, który karmi nasze marzenia i aspiracje niezawodną nadzieją, miłującą obecnością, która nadaje sens i kierunek naszemu ziemskiemu pielgrzymowaniu.
Jak już zauważyliśmy, to właśnie człowiek z dzbanem prowadzi uczniów do pomieszczenia, w którym Jezus ustanowi Eucharystię. A pragnienie Boga prowadzi nas do ołtarza. Jeśli brakuje nam pragnienia, nasze celebracje stają się bezowocne. Zatem także jako Kościołowi nie może wystarczyć mała grupka tych samych ludzi, którzy gromadzą się na Eucharystii; musimy wyjść do miasta, spotkać się z ludźmi, nauczyć się rozpoznawać i rozbudzać w nich pragnienie Boga i pragnienie Ewangelii.
Drugi obraz to duża sala na górze. To właśnie tam Jezus i Jego uczniowie spożyją wieczerzę paschalną, a pokój ten znajduje się w domu goszczącej ich osoby. Ksiądz Primo Mazzolari powiedział: „Oto człowiek bez imienia, gospodarz, użycza mu swój najpiękniejszy pokój. […] Dał to, co miał najwspanialszego, bo wokół wspaniałego sakramentu wszystko musi być wspaniałe, pokój i serce, słowa i gesty” („La Pasqua”, La Locusta 1964, 46-48).
Duża sala dla małej okruszyny Chleba. Bóg czyni siebie maluczkim, jak kruszyna chleba i dlatego właśnie potrzebne jest wielkie serce, aby móc Go rozpoznać, uwielbić i przyjąć. Boża obecność jest tak pokorna, ukryta, czasem niewidoczna, że potrzebuje przygotowanego, przebudzonego i gościnnego serca, aby mogła być rozpoznana.
Jeśli nasze serce, zamiast wielkiej sali, przypomina składzik, w którym z żalem przechowujemy stare rzeczy; jeśli przypomina strych, na którym dawno temu odłożyliśmy nasz entuzjazm i nasze marzenia; jeśli przypomina ciasny i ciemny pokój, ponieważ żyjemy tylko sobą, naszymi problemami i naszym rozgoryczeniem, to nie będzie można rozpoznać tej cichej i pokornej obecności Boga. Potrzebna jest duża sala.
Musimy poszerzyć nasze serca. Musimy wyjść z małego pokoju naszego ego i wejść w wielką przestrzeń zadziwienia i adoracji. Nie ma drogi, która prowadziłaby nas do Pana, ani nie byłoby nic innego. To jest postawa, jaką winniśmy przyjąć wobec Eucharystii, to jest to, czego potrzebujemy: adoracja.
I także Kościół musi być dużą salą. Nie małym i zamkniętym kręgiem, ale Wspólnotą z szeroko otwartymi ramionami, zapraszającą wszystkich. Postawmy sobie pytanie: czy Kościół, ten Kościół, gdy przychodzi do nas ktoś zraniony, kto popełnił błąd, kto ma inną drogę życiową, jest wielką salą, by go przyjąć i doprowadzić do radości spotkania z Chrystusem? Eucharystia chce karmić tych, którzy są zmęczeni i głodni w drodze, nie zapominajmy o tym! Kościół doskonałych i czystych jest pomieszczeniem, w którym nie ma miejsca dla nikogo. Kościół z otwartymi drzwiami, który celebruje wokół Chrystusa, jest natomiast wielką salą, do której wejść mogą wszyscy, wszyscy sprawiedliwi i grzesznicy.
Wreszcie obraz Jezusa łamiącego Chleb. Jest to gest eucharystyczny w najwyższym stopniu, gest rozpoznawczy naszej wiary, miejsce naszego spotkania z Panem, który ofiarowuje siebie, aby nas odrodzić do nowego życia. Także ten gest jest szokujący: do tej pory składano w ofierze baranki i ofiarowywano je Bogu, teraz to Jezus staje się barankiem i składa siebie w ofierze, aby dać nam życie. W Eucharystii kontemplujemy i adorujemy Boga miłości. To Pan, który nie łamie nikogo, lecz łamie siebie. To Pan, który nie żąda ofiar, ale sam składa siebie w ofierze. To Pan, który o nic nie prosi, a daje wszystko. Celebrując i żyjąc Eucharystią, my także jesteśmy wezwani do życia tą miłością. Nie można bowiem łamać Chleba Niedzielnego, jeśli twoje serce jest zamknięte na braci. Nie możesz spożywać tego Chleba, jeśli nie dajesz chleba głodnemu. Nie możesz mieć udziału w tym Chlebie, jeśli nie dzielisz cierpień osób potrzebujących. Na końcu wszystkiego, także naszych uroczystych liturgii eucharystycznych, pozostanie tylko miłość. I od tej pory nasze Eucharystie przemieniają świat w takim stopniu, w jakim pozwalamy się przemienić i stajemy się chlebem łamanym dla innych.
Bracia i siostry, gdzie także dzisiaj możemy „przygotować Wieczerzę Pańską”? Procesja z Najświętszym Sakramentem - charakterystyczna dla uroczystości Bożego Ciała, ale której nie możemy jeszcze odbyć - przypomina nam, że jesteśmy wezwani, by wyjść niosąc Jezusa. Wychodzić z entuzjazmem niosąc Chrystusa do tych, których spotykamy w naszym codziennym życiu.
Stańmy się Kościołem z dzbanem w ręku, budzącym pragnienie i przynoszącym wodę. Otwórzmy szeroko nasze serca w miłości, abyśmy byli przestronną i gościnną salą, do której wszyscy mogą wejść, aby spotkać Pana. Przełamujmy nasze życie we współczuciu i solidarności, aby świat mógł zobaczyć w nas wspaniałość Bożej miłości. I wówczas przyjdzie Pan, znowu nas zaskoczy, uczyni siebie pokarmem dla życia świata. I nasyci nas na zawsze, aż do dnia, kiedy na uczcie w niebie będziemy kontemplować Jego oblicze i radować się bez końca.
Homilia Jana Pawła II podczas Mszy św. w uroczystość Bożego Ciała, 3.06.1999 r.
- Lauda, Sion, Salvatorem! Chwal, Syjonie, Zbawiciela!
Chwal swego Zbawiciela, chrześcijańska wspólnoto Rzymu, zgromadzona przed bazyliką katedralną pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela i Jego zwiastuna - Jana Chrzciciela! Chwal Go, bo On «zapewnia pokój twoim granicom i wyborną pszenicą hojnie ciebie darzy» (psalm responsoryjny 147,14).
Uroczystość Bożego Ciała jest świętem uwielbienia i dziękczynienia. W tym dniu chrześcijański lud gromadzi się wokół ołtarza, aby kontemplować i adorować eucharystyczne misterium, pamiątkę ofiary Chrystusa, który wszystkim ludziom przyniósł zbawienie i pokój. W tym roku nasza uroczysta liturgia oraz tradycyjna procesja, z którą za chwilę udamy się z tego placu do bazyliki Matki Boskiej Większej, mają szczególny cel: chcemy, by były jednomyślną i żarliwą modlitwą o pokój.
Gdy adorujemy Ciało Tego, który jest naszą Głową, czyż możemy nie okazać solidarności z Jego członkami, które cierpią z powodu wojny? Tak, drodzy bracia i siostry, rzymianie i pielgrzymi, dzisiejszego wieczoru pragniemy modlić się razem o pokój; pragniemy modlić się zwłaszcza o pokój na Bałkanach. Światłem i drogowskazem jest dla nas słowo Boże, którego przed chwilą wysłuchaliśmy.
2. W pierwszym czytaniu usłyszeliśmy Boży nakaz: «Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój» (Pwt 8,2). «Pamiętaj!» Tak brzmi pierwsze słowo. Nie jest to zachęta, ale nakaz, który Bóg kieruje do swego ludu, zanim wprowadzi go do Ziemi Obiecanej. Nakazuje mu nie zapominać.
Aby zaznawać pokoju, który jest syntezą wszelkich dóbr obiecanych przez Boga, trzeba nade wszystko nie zapominać, ale wyciągać wnioski z doświadczeń przeszłości. Nawet z błędów można czerpać pożyteczne pouczenia, aby lepiej kierować swoim postępowaniem.
Czyż patrząc na nasz wiek i na kończące się tysiąclecie, możemy nie przywołać na pamięć straszliwych doświadczeń, jakich zaznała ludzkość? Nie wolno nam zapomnieć, przeciwnie - musimy pamiętać. Dopomóż nam, Boże, nasz Ojcze, wyciągnąć właściwe wnioski z przeszłości naszej własnej i tych, którzy nas poprzedzili!
3. Historia mówi nam o nieustannych dążeniach do pokoju, ale także o wielokrotnych niepowodzeniach, które ludzkość musiała opłacić krwią i łzami. Dokładnie 36 lat temu, 3 czerwca, zmarł Jan XXIII - papież encykliki Pacem in terris. Dokument ten, wytyczający główne kierunki budowy prawdziwego pokoju na świecie, został przyjęty z jednogłośną aprobatą. Ileż razy jednak w minionych latach byliśmy znów świadkami eksplozji wojennej przemocy w różnych częściach świata.
Jednakże człowiek wierzący nie poddaje się zniechęceniu. Wie, że może zawsze liczyć na pomoc Bożą. Wymownie brzmią tutaj słowa wypowiedziane przez Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy: «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję» (J 14,27). Dzisiaj pragniemy je raz jeszcze przyjąć i do głębi zrozumieć. Wchodzimy w duchu do wieczernika, aby kontemplować Chrystusa, który pod postaciami chleba i wina daje nam swoje Ciało i Krew, uprzedzając w sakramencie Kalwarię. W ten właśnie sposób obdarzył nas pokojem. Św. Paweł tak to komentuje: «On bowiem jest naszym pokojem.
On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył oddzielający je mur - wrogość (...) przez krzyż» (Ef 2, 14,16). Ofiarowując samego siebie, Chrystus obdarzył nas pokojem. Jego pokój nie jest pokojem tego świata, opartym często na podstępach i kompromisach, a czasem wręcz na niesprawiedliwości i przemocy. Pokój Chrystusa jest owocem Jego Paschy, to znaczy owocem Jego ofiary, która usuwa korzenie nienawiści i przemocy oraz jedna ludzi z Bogiem i ze sobą nawzajem; jest nagrodą za Jego zwycięstwo nad grzechem i śmiercią, które odniósł w pokojowej wojnie przeciw złu w świecie, walcząc bronią prawdy i miłości.
4. Nieprzypadkowo to właśnie pozdrowienie pojawia się na ustach zmartwychwstałego Chrystusa. Stając przed apostołami, Jezus pokazuje im najpierw rany w dłoniach i boku, znaki przebytych zmagań, a potem wita ich życzeniem: «Pokój wam!» (J 20, 19.21.26). Pokój ten przekazuje uczniom jako bezcenny dar, którego nie należy zazdrośnie ukrywać, ale którym trzeba się dzielić przez świadectwo.
Dzisiejszego wieczoru, niosąc w procesji Eucharystię - sakrament Chrystusa, naszej Paschy, zaniesiemy na ulice Rzymu orędzie tego pokoju, który On nam pozostawił, a którego świat dać nie może. W drodze będziemy się zastanawiać, jakie świadectwo my sami dajemy na rzecz pokoju. Nie wystarczy bowiem mówić o pokoju, jeśli nie staramy się zarazem żywić w sercu pokojowych uczuć i okazywać ich na co dzień naszym bliźnim.
Będziemy nieść w procesji Eucharystię i zanosić żarliwe modlitwy do «Księcia Pokoju» za pobliskie Bałkany, gdzie przelano już zbyt wiele krwi i zbyt wiele razy podeptano godność i prawa ludzi i narodów.
Umocnieniem dla naszej modlitwy będzie dzisiejszego wieczoru nadzieja, która - jak się zdaje - nareszcie pojawiła się na nowo.
5. «Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata» (J 6,51). Słowa Jezusa z Ewangelii, których przed chwilą wysłuchaliśmy, pozwoliły nam zrozumieć, co jest źródłem prawdziwego pokoju. Chrystus jest naszym pokojem, jest «chlebem» ofiarowanym za życie świata. On jest «chlebem», który Bóg Ojciec przygotował, aby ludzkość miała życie i miała je w obfitości (por. J 10,10).
Bóg nie oszczędził własnego Syna, ale oddał Go jako zbawienie dla wszystkich, jako Chleb, którym trzeba się karmić, aby mieć życie. Słowa Jezusa są jasne: aby mieć życie, nie wystarczy wierzyć w Boga, trzeba Nim żyć (por. Jk 2,14). Dlatego Chrystus-Słowo wcielił się, umarł, zmartwychwstał i dał nam swojego Ducha; dlatego pozostawił nam Eucharystię, abyśmy mogli żyć z Niego, tak jak On żyje z Ojca. Eucharystia to sakrament daru, jaki Chrystus złożył nam z samego siebie: to sakrament miłości i pokoju, który jest pełnią życia.
6. «Chlebie żywy, który daje życie!»
Panie Jezu, stojąc przed Tobą, naszą Paschą i naszym pokojem, przyrzekamy, że nie uciekając się do przemocy, będziemy się przeciwstawiać przemocy człowieka wobec człowieka.
Korząc się u Twoich stóp, o Chryste, pragniemy dzisiaj dzielić się chlebem nadziei z naszymi braćmi pogrążonymi w rozpaczy; chlebem pokoju z braćmi udręczonymi przez czystki etniczne i wojnę; chlebem życia z braćmi, którym każdego dnia zagraża oręż zniszczenia i śmierci.
Z niewinnymi i najbardziej bezbronnymi ofiarami pragniemy dzielić, o Chryste, żywy chleb Twojego pokoju.
«Za nich składamy Tobie tę ofiarę uwielbienia, a także oni ją składają» (Kanon Rzymski), abyś Ty, o Chryste, narodzony z Maryi Panny, Królowej Pokoju, był dla nas, wraz z Ojcem i Duchem Świętym, źródłem życia, miłości i pokoju. Amen!
Homilia Jana Pawła II podczas Mszy św. w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało), 14.06.2001 r.
1. «Ecce panis Angelorum, / factus cibus viatorum: / vere panis filiorum - Oto boski chleb Aniołów / Dla pielgrzymów wśród padołów / Dla synowskich jeno stołów» (Sekwencja).
Kościół ukazuje dziś światu Corpus Domini - Boże Ciało - i wzywa do uwielbienia go: Venite adoremus - Pójdźmy z pokłonem!
Spojrzenie wierzących skupia się na Sakramencie, w którym Chrystus pozostawił całego siebie: Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo. Dlatego ten Sakrament był zawsze uważany za «najświętszy»: Najświętszy Sakrament - żywa pamiątka odkupieńczej Ofiary.
W uroczystość Bożego Ciała powracamy do owego «Czwartku», który wszyscy nazywamy «Wielkim» - do dnia, w którym Odkupiciel po raz ostatni obchodził Paschę z uczniami: była to Ostatnia Wieczerza - dopełnienie żydowskiej wieczerzy paschalnej i początek liturgii eucharystycznej.
Dlatego Kościół już przed wiekami wybrał czwartek, by obchodzić uroczystość Bożego Ciała - święto adoracji, kontemplacji i uwielbienia. Święto, podczas którego Lud Boży gromadzi się wokół najcenniejszego daru pozostawionego nam w dziedzictwie przez Chrystusa, wokół Sakramentu Jego obecności, i wielbi go, chwali w pieśniach, niesie go w procesjach ulicami miast.
2. «Lauda, Sion, Salvatorem! - Zbawiciela chwal, Syjonie» (Sekwencja).
Nowy Syjon, duchowe Jeruzalem, w którym gromadzą się synowie Boży z wszystkich narodów, języków i kultur, chwali Zbawiciela hymnami i kantykami. Ten dar rodzi bowiem bezgraniczny zachwyt i wdzięczność. Ten dar «przewyższa wszystko chwałą / I co pieśń zamierza». Oto wzniosła i niepojęta tajemnica. Tajemnica, przed którą stajemy zdumieni i milczący, w postawie głębokiej, ekstatycznej kontemplacji.
3. «Tantum ergo Sacramentum veneremur cernui - Przed tak wielkim Sakramentem / Upadajmy wszyscy wraz».
W świętej Eucharystii jest prawdziwie obecny Chrystus, który dla nas umarł i zmartwychwstał.
W konsekrowanym Chlebie i Winie pozostaje wśród nas ten sam Jezus z Ewangelii, którego spotkali apostołowie i za którym poszli, którego widzieli ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, którego ran dotknął Tomasz, po czym oddał Mu cześć wołając: «Pan mój i Bóg mój!» (J 20,28; por. tamże, 20, 17-20).
W Sakramencie ołtarza dane jest nam kontemplować z miłością całą głębię tajemnicy Chrystusa, Słowo i Ciało, Jego Boską chwałę i «mieszkanie» między ludźmi. Stając przed nim nie możemy wątpić, że Bóg jest «z nami», że w Jezusie Chrystusie przyjął wszystkie wymiary człowieczeństwa z wyjątkiem grzechu, ogołocił się z własnej chwały, aby nas w nią przyoblec (por. J 20, 21-23).
W Jego Ciele i Krwi objawia się niewidzialne oblicze Chrystusa, Syna Bożego, w najprostszy i zarazem najwznioślejszy sposób możliwy na tym świecie.
Ludziom każdej epoki, którzy proszą nieśmiało:
«chcemy ujrzeć Jezusa» (J 12,21), wspólnota kościelna odpowiada, ponawiając akt, którego sam Chrystus dokonał wobec uczniów w Emaus: łamie chleb. Przy łamaniu chleba otwierają się oczy tych, którzy szukają Go szczerym sercem. W Eucharystii oczy serca rozpoznają Jezusa i Jego niezrównaną miłość, która składa siebie w darze «do końca» (J 13,1).
W Nim też, w tym Jego geście, rozpoznają oblicze Boga!
4. «Ecce panis Angelorum, / (...) vere panis filiorum - Oto boski chleb Aniołów / (...) Dla synowskich jeno stołów».
Tym chlebem karmimy się, aby stać się prawdziwymi świadkami Ewangelii. Tego chleba potrzebujemy, aby wzrastać w miłości, gdyż ona jest niezbędna, byśmy mogli rozpoznać oblicze Chrystusa w twarzach braci.
Eucharystii potrzebuje nasza wspólnota diecezjalna, aby iść dalej drogą misyjnej odnowy, którą już rozpoczęła. Właśnie w ostatnich dniach odbyła się w Rzymie diecezjalna konferencja, która analizowała «perspektywy komunii, formacji i misji w diecezji rzymskiej w najbliższych latach». Trzeba iść dalej, «rozpoczynając na nowo» od Chrystusa, to znaczy od Eucharystii. Idźmy zatem odważnie naprzód, nie szczędząc sił, troszcząc się o jedność w łonie naszej wspólnoty kościelnej i z miłością oddając się pokornej i bezinteresownej służbie wszystkim, zwłaszcza najbardziej potrzebującym.
Tą drogą idzie przed nami Jezus, który złożył w darze samego siebie aż po ofiarę z własnego życia, nam zaś daje siebie jako pokarm i oparcie. Co więcej, w każdej epoce powtarza nieustannie pasterzom Ludu Bożego: «Wy dajcie im jeść!» (Łk 9, 13); dla wszystkich łamcie ten chleb życia wiecznego.
Zadanie trudne i porywające. Misja, która trwać będzie aż do nastania czasów.
5. «Jedli i nasycili się wszyscy» (Łk 9,17). W usłyszanych przed chwilą słowach Ewangelii dociera do nas echo święta, które trwa od dwóch tysięcy lat. Święta ludu wędrującego, świata «wychodzącego z niewoli», karmiącego się Chrystusem - prawdziwym Chlebem zbawienia.
Po zakończeniu Mszy św. my także wyruszymy w drogę przez centrum Rzymu, niosąc Ciało Chrystusa ukryte w naszych sercach i wyraźnie widoczne w monstrancji. Poniesiemy Chleb nieśmiertelnego życia ulicami miasta. Będziemy Go adorować i wokół Niego zgromadzi się Kościół, żywa monstrancja Zbawiciela świata.
Niech chrześcijanie Rzymu, pokrzepieni Jego Ciałem i Krwią, ukazują wszystkim Chrystusa swoim świadectwem życia: swoją jednością, radosną wiarą i dobrocią!
Niech nasza wspólnota diecezjalna odważnie rozpocznie na nowo od Chrystusa, Chleba nieśmiertelnego życia!
A Ty, Jezu, Chlebie żywy, który dajesz życie, Chlebie pielgrzymów, «nakarm nas i nie gub mściwy / Daj nam ujrzeć błogie dziwy / W żyjących krainie». Amen!
Rozważanie Jana Pawła II przed modlitwą „Anioł Pański”, 17.06.2001 r.
1. Żywe jest jeszcze w mej pamięci wspomnienie uroczystej liturgii eucharystycznej, której dane mi było przewodniczyć w ubiegły czwartek, w uroczystość Bożego Ciała przed bazyliką św. Jana na Lateranie, oraz procesji, która przeszła później do bazyliki Matki Boskiej Większej. Z przyczyn duszpasterskich to piękne tradycyjne święto obchodzone jest we Włoszech i w wielu krajach dzisiaj, w niedzielę. Wspólnota kościelna gromadzi się w postawie adoracji wokół najcenniejszego skarbu, jaki Chrystus Pan pozostawił jej w dziedzictwie: wokół sakramentu Eucharystii, wiekuistej pamiątki odkupieńczej Ofiary.
Ze świętem Bożego Ciała wiążą się barwne formy pobożności ludowej, przede wszystkim bardzo wymowna tradycja procesji z Najświętszym Sakramentem, która przechodzi ulicami miast i wsi. Jest to radosne święto ku czci wspaniałego daru Chleba, z którym Chrystus związał swoją obietnicę życia wiecznego. Ten Chleb jest naprawdę Jego Ciałem, to znaczy Jego człowieczeństwem, poprzez które Bóg uświęca serca, ludzi, wspólnoty, narody i cały wszechświat.
Eucharystia staje się w ten sposób początkiem nowej ludzkości i odnowionego świata, który objawi się w pełni na końcu dziejów. Już teraz jednak wzrasta niczym zasiew i zaczyn Królestwa Bożego.
2. Cechą charakterystyczną nowej ludzkości odkupionej przez Chrystusa jest pełnia braterskiej miłości. Eucharystia jest bowiem w pełnym tego słowa znaczeniu sakramentem miłości, pojmowanej jako dar z siebie.
Bez duchowego pokarmu, czerpanego z Ciała i Krwi Chrystusa, ludzka miłość pozostaje zawsze skażona egoizmem. Natomiast komunia z niebieskim Chlebem nawraca serca i wzbudza w nich zdolność miłowania tak, jak umiłował nas Jezus.
«Komunia»: to słowo, którym często określamy Eucharystię, jest w tym kontekście niezwykle znamienne. Kto przyjmuje z wiarą Ciało Chrystusa, jednoczy się wewnętrznie z Nim, a w Nim z Bogiem Ojcem w miłości Ducha Świętego. Bóg w człowieku, człowiek w Bogu. To właśnie staje się autentycznym fundamentem komunii w Kościele. Jak pisze apostoł Paweł do Koryntian: «Ponieważ jeden jest chleb, przeto my (...) tworzymy jedno ciało» (1 Kor 10,17).
3. Jezus, Chleb życia wiecznego, zstąpił z nieba dzięki wierze Maryi, która najpierw nosiła Go w swoim łonie z bezgraniczną miłością, a później szła wiernie za Wcielonym Słowem aż po krzyż i zmartwychwstanie. Prośmy Maryję, aby pomogła nam odkryć na nowo centralne znaczenie Eucharystii, zwłaszcza w dniu Pańskim, abyśmy mogli w pełni przeżywać braterską komunię. Prośmy Ją także, aby prowadziła nas ku prawdziwej jedności. Maryi pragnę też w szczególny sposób zawierzyć moją pielgrzymkę na Ukrainę, którą rozpocznę w najbliższą sobotę. Niech ta apostolska podróż stanie się kolejnym etapem drogi ku upragnionej jedności wszystkich chrześcijan.
W najbliższą środę obchodzony będzie Światowy Dzień Uchodźcy. Ma on zwrócić uwagę na potrzebę solidarności z milionami ludzi, którzy żyją w trudnych sytuacjach jako uchodźcy i wysiedleni. Niestety w ostatnich latach ta plaga nieustannie się rozszerza: w konsekwencji coraz pilniejsza jest potrzeba zapewnienia uchodźcom międzynarodowej ochrony, ale zarazem coraz więcej jest państw, które próbują ją ograniczać. Wyrażając nadzieję, że zostaną wszędzie usunięte przyczyny przymusowych migracji, wzywam do ponowienia wysiłków, aby uchodźcom nie zabrakło nigdy należytego zrozumienia i niezbędnej pomocy.
Homilia Jana Pawła II podczas Mszy św. w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, 30.05.2002 r.
1. Lauda, Sion, Salvatorem, lauda ducem et pastorem in hymnis et canticis: «Zbawiciela chwal, Syjonie, w hymnów i kantyków tonie, Wodza i Pasterza».
Z wiarą i pobożnością odśpiewaliśmy przed chwilą te słowa tradycyjnej Sekwencji, wchodzącej w skład liturgii Bożego Ciała.
Mamy dziś wielkie święto - święto, podczas którego przeżywamy na nowo pierwszą Świętą Wieczerzę. W formie publicznej i uroczystej uwielbiamy i adorujemy Chleb i Wino, które stały się prawdziwym Ciałem i prawdziwą Krwią Odkupiciela. «Pod (...) zewnętrznymi pozorami - mówi Sekwencja - skryty cud ogromny».
2. «Przedmiot chwały dziś przedziwny, Chleb żyjący i pożywny, będzie opiewany».
Obchodzimy dziś wielką uroczystość, w której wyraża się pełen zdumienia podziw Ludu Bożego: podziw i wdzięczność za dar Eucharystii. W Sakramencie Ołtarza Jezus zapragnął utrwalić na zawsze swą żywą obecność pośród nas, w tej samej formie, w jakiej oddał się apostołom w wieczerniku. Pozostawia nam to, co uczynił podczas Ostatniej Wieczerzy, a my wiernie to ponawiamy.
Zgodnie z utrwalonymi miejscowymi zwyczajami, na uroczystość Bożego Ciała składają się dwa momenty: Msza św., podczas której uobecnia się na ołtarzu Ofiara, oraz procesja, która jest publiczną adoracją Najświętszego Sakramentu.
3. «Pouczeni tą godziną, przemieniamy chleb i wino w ofiarę zbawienia». Przede wszystkim odnowiona zostaje pamiątka Chrystusowej Paschy.
Mijają dni, lata i wieki, lecz pozostaje ten najświętszy gest, w którym Jezus zawarł całą swą Ewangelię miłości. Nie przestaje On, nieskalany i zmartwychwstały Baranek, ofiarowywać samego siebie za zbawienie świata.
Poprzez tę pamiątkę Kościół odpowiada na wezwanie słowa Bożego, które usłyszeliśmy również dzisiaj w pierwszym czytaniu: «Pamiętaj (...). nie zapominaj» (Pwt 8, 2. 14).
To Eucharystia jest naszą żywą Pamiątką! Jak przypomina Sobór, w Eucharystii «zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a mianowicie sam Chrystus, nasza Pascha i Chleb żywy, który przez Ciało swoje ożywione i ożywiające Duchem Świętym daje życie ludziom, zapraszając ich i doprowadzając w ten sposób do ofiarowania razem z Nim samych siebie, swojej pracy i wszystkich rzeczy stworzonych» (Presbyterorum ordinis, 5).
Z Eucharystii, «źródła i szczytu całej ewangelizacji» (por. tamże), również i nasz Kościół w Rzymie powinien codziennie czerpać siłę i energię do działalności misyjnej i do dawania wszelkiego rodzaju chrześcijańskiego świadectwa wśród ludzi.
4. «O Pasterzu, chlebie żywy, Jezu, bądź nam litościwy, nakarm nas i nie gub mściwy».
Ty, Dobry Pasterzu, przejdziesz za chwilę ulicami naszego miasta. Podczas tego święta każde miasto, każda metropolia, jak i najmniejsza miejscowość duchowo stają się Syjonem, Jerozolimą sławiącą Zbawiciela: nowym Ludem Bożym zgromadzonym ze wszystkich narodów i karmionym jedynym Chlebem życia.
Ten lud potrzebuje Eucharystii. Dzięki Eucharystii bowiem staje się Kościołem misyjnym. Czyż jednak jest to możliwe bez kapłanów, którzy ponawiają tajemnicę eucharystyczną?
Oto dlaczego w tym uroczystym dniu zachęcam was do modlitwy o dobre owoce obrad Diecezjalnego Spotkania Kościelnego, które rozpocznie się w bazylice św. Jana w najbliższy poniedziałek, a które w szczególności będzie poświęcone sprawie powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego.
Rzymska młodzieży! Powtarzam wam słowa, które skierowałem do młodych zgromadzonych w Tor Vergata podczas Światowego Dnia Młodzieży w r. 2000: «Jeśli ktoś z was (...) słyszy w sercu wezwanie Chrystusa, by oddać się Mu całkowicie i kochać Go 'sercem niepodzielnym' (por. 1 Kor 7, 34) - niech nie pozwoli się powstrzymać wątpliwościom czy obawom. Niech wypowie odważnie swoje 'tak' bez zastrzeżeń, ufając Temu, który wiernie dotrzymuje swoich obietnic» (homilia, n. 6; «L'Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 10/2000, s. 23).
5. Ave, verum Corpus, natum de Maria Virgine.
«Bądź pozdrowione, Ciało Chrystusa, zrodzone z Maryi Panny!»
Bądź uwielbiony, nasz święty Odkupicielu, który się wcieliłeś w najczystsze łono Panny Maryi. Za chwilę w uroczystej procesji przejdziemy do najsławniejszej świątyni maryjnej Zachodu, do bazyliki Matki Boskiej Większej. Dziękujemy Ci, Panie, za Twą eucharystyczną obecność w świecie.
Dla nas zgodziłeś się cierpieć i na krzyżu objawiłeś bezgraniczną miłość do całej ludzkości. Wielbimy Cię, codzienny Wiatyku nas wszystkich, pielgrzymujących na tej ziemi!
«Znawco naszych dusz tajników, co nas żywisz, śmiertelników, uczyń nas współbiesiadników, współdziedziców i wspólników, w wybranych rodzinie». Amen!
Homilia Jana Pawła II podczas Mszy św. w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, 19.06.2003 r.
1. Ecclesia de Eucharistia vivit - «Kościół żyje Eucharystią».
Tymi słowami rozpoczyna się encyklika poświęcona Eucharystii, którą podpisałem w Wielki Czwartek br. podczas Mszy św. Wieczerzy Pańskiej - in Cena Domini. Dzisiejsza uroczystość Bożego Ciała nawiązuje do tamtej wymownej celebracji eucharystycznej, pozwalając przeżyć na nowo podniosły klimat Ostatniej Wieczerzy.
«Bierzcie, to jest Ciało moje. (...) To jest moja Krew» (Mk 14, 22-24). Znów słuchamy słów Jezusa, dającego uczniom chleb, który stał się Jego Ciałem, i wino, które stało się Jego Krwią. W ten sposób zapoczątkowuje On nowy obrządek paschalny: Eucharystia jest sakramentem Nowego i Wiecznego Przymierza.
Poprzez te gesty i te słowa Chrystus realizuje w pełni długą pedagogię starożytnych rytów, o których mówi wysłuchane przed chwilą pierwsze czytanie (por. Wj 24, 3-8).
2. Kościół nieustannie powraca do Wieczernika jako miejsca swoich narodzin. Powraca do niego, ponieważ dar Eucharystii ustanawia tajemniczą «równoczesność» między Paschą Pana a przyszłością świata i przyszłymi pokoleniami (por. Ecclesia de Eucharistia, 5).
Także w dzisiejszy wieczór z głęboką wdzięcznością Bogu trwamy w milczeniu wobec tajemnicy wiary - mysterium fidei. Kontemplujemy ją z tym wewnętrznym uczuciem, które w encyklice nazwałem «zdumieniem eucharystycznym» (por. tamże, 6). Wielkie i pełne wdzięczności zdumienie w obliczu Sakramentu, w którym Chrystus «skoncentrował» na zawsze całą swoją tajemnicę miłości (por. tamże, 5).
Kontemplujemy eucharystyczne oblicze Chrystusa, jak czynili to apostołowie, a później święci wszystkich wieków. Kontemplujemy je, przede wszystkim ucząc się od Maryi, która była «'Niewiastą Eucharystii' przez całe swoje życie» (tamże, 53), «pierwszym 'tabernakulum' w historii» (tamże, 55).
3. Takie jest znaczenie pięknej tradycji Bożego Ciała, do której powracamy tego wieczora. Przez nią również Kościół w Rzymie ukazuje swą ścisłą więź z Eucharystią, głosi z radością, że «żyje Eucharystią».
Eucharystią żyją jego Biskup - Następca Piotra, i współbracia w biskupstwie i kapłaństwie, Eucharystią żyją zakonnicy i zakonnice, świeccy konsekrowani i wszyscy ochrzczeni.
Eucharystią żyją w szczególności rodziny chrześcijańskie, którym poświęcony był kościelny kongres diecezjalny, który odbył się przed paroma dniami.
Umiłowane rodziny Rzymu! Niech żywa obecność Chrystusa w Eucharystii umacnia w was łaskę małżeństwa i pomaga wam doskonalić się w świętości małżeńskiej i rodzinnej. Z tego źródła czerpcie siłę potrzebną do umacniania jedności i miłości, naśladując przykład błogosławionych małżonków Alojzego i Marii Beltrame Quattrocchich, którzy rozpoczynali dzień od uczestniczenia w uczcie eucharystycznej.
4. Po Mszy św. udamy się, z modlitwą i śpiewem, do bazyliki Matki Boskiej Większej. Tą procesją pragniemy symbolicznie wyrazić, że jesteśmy pielgrzymami, viatores, zmierzającymi do ojczyzny niebieskiej.
W naszym pielgrzymowaniu nie jesteśmy sami - idzie z nami Chrystus, Chleb życia, panis angelorum, / factus cibus viatorum - «Chleb aniołów, / Chleb pielgrzymów» (Sekwencja).
Jezus, pokarm duchowy, który wzmacnia nadzieję wierzących, wspiera nas w tej wędrówce ku niebu i pogłębia naszą komunię z Kościołem niebieskim.
Przenajświętsza Eucharystia, przedsmak Raju na ziemi, którego światło przenika przez chmury naszej historii. Jest promieniem chwały niebieskiego Jeruzalem, rzucającym światło na drogi naszego życia (por. Ecclesia de Eucharistia, 19).
5. Ave, verum corpus natum de Maria Virgine — «Bądź pozdrowione, prawdziwe Ciało Chrystusa, zrodzone z Maryi Panny!»
Dusza otwiera się w pełnej zdumienia adoracji przed tak wzniosłą tajemnicą.
Vere passum, immolatum in cruce pro homine. Z Twojej śmierci na krzyżu, o Panie, rodzi się dla nas życie, które nie umiera.
Esto nobis praegustatum mortis in examine. Spraw, o Panie, aby każdy z nas, karmiąc się Tobą, mógł z ufną nadzieją zmierzyć się z każdą próbą życia, aż po dzień, kiedy staniesz się dla nas wiatykiem w ostatniej drodze do domu Ojca.
O Iesu dulcis! O Iesu pie! O Iesu, fili Mariae! — «O Jezu słodki! O Jezu łaskawy! O Jezu, Synu Maryi!» Amen.
Homilia Jana Pawła II w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, 10.06.2004 r.
1. «Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie» (1 Kor 11,26).
W powyższych słowach św. Paweł przypomina chrześcijanom Koryntu, że «wieczerza Pańska» nie jest tylko spotkaniem na uczcie, lecz - przede wszystkim - pamiątką odkupieńczej ofiary Chrystusa. Kto bierze w niej udział, jak wyjaśnia apostoł, jednoczy się z misterium śmierci Pana, a nawet więcej - staje się jej «głosicielem».
Tak więc istnieje ścisły związek między «sprawowaniem Eucharystii» i głoszeniem Chrystusa. Gdy jednoczymy się z Nim w pamiątce Paschy, stajemy się jednocześnie misjonarzami wydarzenia, które ten obrzęd uobecnia. W pewnym sensie jest to uwspółcześnianie go w każdej epoce aż do powtórnego przyjścia Pana.
2. Drodzy bracia i siostry, będziemy na nowo przeżywać tę wspaniałą rzeczywistość w czasie dzisiejszej uroczystości Bożego Ciała, podczas której Kościół nie tylko sprawuje Eucharystię, lecz uroczyście niesie Najświętszy Sakrament w procesji, głosząc publicznie, że Chrystus złożył siebie w ofierze dla zbawienia całego świata.
Wdzięczny za ten ogromny dar, Kościół gromadzi się wokół Najświętszego Sakramentu, ponieważ w nim widzi źródło i szczyt swego istnienia i działania. Ecclesia de Eucharistia vivit! Kościół żyje Eucharystią i jest świadomy, że ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, lecz w syntetyczny sposób określa istotę jego tajemnicy (por. Encyklika Ecclesia de Eucharistia).
3. Od Zesłania Ducha Świętego, kiedy to lud Nowego Przymierza «rozpoczął swoje pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, Najświętszy Sakrament niejako wyznacza rytm jego dni, wypełniając je ufną nadzieją» (tamże). Z tą właśnie myślą poświęciłem Eucharystii pierwszą encyklikę nowego tysiąclecia, a teraz z radością ogłaszam specjalny Rok Eucharystii. Rozpocznie go Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, który odbędzie się w dniach 10-17 października 2004 r. w Guadalajarze (Meksyk), a zakończy najbliższe Zwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów, które będzie obradowało w Watykanie od 2 do 29 października 2005 r. na temat «Eucharystia źródłem i szczytem życia i misji Kościoła».
Eucharystia buduje wspólnotę kościelną jako nowe Jeruzalem, zasadę jedności w Chrystusie różnych osób i narodów.
4. «Wy dajcie im jeść!» (Łk 9,13).
Fragment Ewangelii, który przed chwilą odczytaliśmy, ukazuje wymowny obraz głębokiej więzi istniejącej między Eucharystią a tą powszechną misją Kościoła. Jedynie Chrystus, «chleb żywy, który zstąpił z nieba» (J 6, 51; por. śpiew przed Ewangelią), może zaspokoić głód człowieka w każdej epoce oraz w każdym zakątku ziemi.
Jednakże On nie chce tego czynić sam i dlatego - podobnie jak wtedy, gdy rozmnożył chleb - posługuje się uczniami. «On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali tłumowi» (Łk 9,16). Ten cudowny znak stanowi symbol największej tajemnicy miłości, ponawiającej się codziennie we Mszy św.: poprzez wyświęconych szafarzy Chrystus ofiaruje w darze swoje Ciało i swoją Krew za życie ludzkości. A ci, którzy w sposób godny spożywają je przy Jego Stole, stają się żywymi narzędziami Jego obecności, miłości, miłosierdzia i pokoju.
5. «Lauda, Sion, Salvatorem...! — Chwal, Syjonie, Zbawiciela / Chwal hymnami wśród wesela / Wodza i Pasterza rzesz».
Z głębokim wzruszeniem słuchamy tego wezwania do radości i oddawania chwały, rozbrzmiewającego w naszych sercach. Po zakończeniu Mszy św. będziemy nieśli w procesji Boski Sakrament aż do bazyliki Matki Boskiej Większej. Patrząc na Maryję, zrozumiemy lepiej przemieniającą moc Eucharystii. Razem z Nią słuchając, znajdziemy w Tajemnicy eucharystycznej odwagę i siłę, by pójść za Chrystusem Dobrym Pasterzem i by służyć Mu w braciach.
Rozważanie Jana Pawła II przed modlitwą „Anioł Pański”, 20.02.2005 r.
1. Rekolekcje, w których uczestniczyłem wraz z wieloma współpracownikami z Kurii Rzymskiej, zakończyła wczoraj wieczorem uroczysta Msza św. i adoracja eucharystyczna.
Eucharystia jest źródłem, z którego wspólnota członków mistycznego Ciała Chrystusa czerpie wciąż nowe siły.
2. W tej perspektywie staje się w pełni wyraziste szczególne zadanie, które zostało powierzone Piotrowi i jego następcom: posługa Piotrowa jest w istocie posługą jedności Kościoła: «Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój» (Mt 16,18). Z tą obietnicą Pana kojarzą się inne Jego napawające otuchą słowa: «Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony, utwierdzaj twoich braci» (Łk 22,32).
3. «Paś baranki moje. (...) Paś owce moje» (J 21,15.16.17). Bardzo wyraźnie rozbrzmiewają w moim sercu te słowa Jezusa, kiedy rozważam tajemnicę Eucharystii. Jemu, Dobremu Pasterzowi, zawierzam cały Lud Boży, który teraz, w Wielkim Poście, przygotowuje się do świąt wielkanocnych.
Prośmy o wsparcie Maryję, Matkę Kościoła, odmawiając jak zwykle modlitwę «Anioł Pański».
Z orędzia Jana Pawła II na XX Światowy Dzień Młodzieży 2005 r.
Przemierzając z wiarą drogę Odkupiciela od ubogiego żłóbka aż po opuszczenie na krzyżu, pojmujemy lepiej tajemnicę Jego miłości zbawiającej ludzkość. Dziecię, złożone w żłobie przez Maryję, jest Człowiekiem-Bogiem, który zostanie przybity do krzyża. Ten sam Odkupiciel jest obecny w sakramencie Eucharystii. W stajni betlejemskiej pozwolił się adorować Maryi, Józefowi i pasterzom jako bezbronne niemowlę; w konsekrowanej hostii adorujemy Go jako sakramentalnie obecnego w ciele, krwi, duszy i Bóstwie, ofiarującego się nam jako pokarm na życie wieczne. […].
«Padli na twarz i oddali Mu pokłon» (Mt 2,11). Jeśli w Dziecięciu, które Maryja trzyma w ramionach, Mędrcy rozpoznają i adorują oczekiwanego przez narody i zapowiedzianego przez proroków Mesjasza, to my dzisiaj możemy Go adorować w Eucharystii i uznać za naszego Stwórcę, jedynego Pana i Zbawiciela. […]
Drodzy młodzi, również i wy ofiarujcie Panu złoto waszego życia, czyli dobrowolnie pójdźcie za Nim z miłości, wiernie odpowiadając na Jego wezwanie; niech wznosi się ku Niemu kadzidło waszej żarliwej modlitwy na Jego chwałę; ofiarujcie Mu mirrę, to znaczy wdzięczną miłość do Niego, prawdziwego Człowieka, który nas umiłował tak bardzo, że umarł niczym złoczyńca na Golgocie.
Oddawajcie cześć Jedynemu prawdziwemu Bogu, przyznając Mu pierwsze miejsce w waszym życiu! Człowiek jest nieustannie wystawiany na pokusę bałwochwalstwa. […]
Adoracja prawdziwego Boga jest formą autentycznego oporu wobec bałwochwalstwa jakiegokolwiek rodzaju. Adorujcie Chrystusa: On jest Skałą, na której możecie budować waszą przyszłość oraz bardziej sprawiedliwy i solidarny świat. Jezus jest Księciem Pokoju, źródłem przebaczenia i pojednania, On może uczynić braćmi wszystkich członków rodziny ludzkiej. […]
Słuchanie Chrystusa i adorowanie Go pomaga dokonywać odważnych wyborów, podejmować decyzje niekiedy heroiczne. Jezus jest wymagający, ponieważ pragnie naszego prawdziwego szczęścia. Niektórych powołuje, by zostawili wszystko i poszli za Nim w życiu kapłańskim lub konsekrowanym. Niech ci, którzy usłyszą to wezwanie, nie boją się odpowiedzieć Mu «tak» i niech wspaniałomyślnie pójdą za Nim. Jednakże oprócz powołań do szczególnej konsekracji istnieje powołanie właściwe każdemu ochrzczonemu: również i ono jest powołaniem do tej «wysokiej miary» zwyczajnego życia chrześcijańskiego, która wyraża się w świętości (por. Novo millennio ineunte). Kiedy spotykamy Chrystusa i przyjmujemy Jego Ewangelię, zmienia się życie, i rodzi się potrzeba przekazania innym własnego doświadczenia.