Można też użyć określenia „modlitwa prostoty”, bo ofiarowujesz Bogu swoje istnienie. Określasz czas, kiedy jesteś dla Niego ze wszystkim, co się w Tobie dzieje. Pomimo, że ta modlitwa jest taka prosta i uboga, to powoduje ogromny dyskomfort, i jest oczyszczeniem, wręcz czyśćcem dla naszych zmysłów. Korzyści z praktykowania modlitwy głębi jest ogrom: uważność, uwolnienie od traum, trudnych, nieprzeżytych emocji, sytuacji; a przede wszystkim jest relacją z Bogiem. Jednoczy. Tutaj prowadzi Duch Święty i zdobywa nasze rejony serca dla Boga.
Wskazówki do modlitwy głębi z książki: „Modlitwa głębi” Thomasa Keatinga OCSO:
„Na początku intencja: trzeba zgodzić się na Boże działanie i obecność w moim życiu, to fundament modlitwy głębi:
- wybierz święte słowo (np. Abba) jako symbol twojej postawy zgody na Bożą obecność i działanie w Twoim wnętrzu;
- usiądź wygodnie z zamkniętymi oczami, a po chwili wyciszenia delikatnie wprowadź święte słowo, symbol Twojej zgody na Bożą obecność i działanie w Twoim wnętrzu;
- kiedy uświadomisz sobie swoje zaangażowanie w myśli, powróć z największą delikatnością do świętego słowa;
- kiedy kończy się wyznaczony czas modlitwy, pozostań jeszcze parę chwil z zamkniętymi oczami w ciszy.
Zasadniczą sprawą w doświadczeniu modlitwy głębi jest wybór słowa, które będzie reprezentować nasz zamiar całkowitej zgody na Bożą obecność i działanie w nas – to może być słowo „Bóg”, „Abba”, „Jezus”. Powracamy do tego słowa, kiedy poczujemy, że nasza intencja się rozmywa. Myśli i odczucia się pojawiają; widzimy je i w milczeniu powracamy z największą delikatnością do świętego słowa. (…) Najlepiej praktykować tę modlitwę z zamkniętymi oczami w cichym, wygodnym miejscu. Naszą uwagę zajmuje ogólna i pełna miłości świadomość Boga”.
Możemy doświadczać rozproszeń, więc wracamy do świętego słowa, potem przychodzi na modlitwie odpoczynek i uzewnętrznienie różnych trudnych sytuacji. Na początku są to tzw. świeże sprawy, potem Duch Święty schodzi coraz niżej i uwalnia w nas trudne sytuacje poprzez uzewnętrznienie ich. Nagle możemy doświadczyć gwałtownych poruszeń, bo coś sobie przypomnimy. Wtedy trzeba wracać do świętego słowa, a gdy stan jest zbyt silny, to modlić się tym, co przeżywamy. To prowadzi do uzewnętrznienia tych stanów i doświadczenia wolności.
Więcej pod linkiem
https://www.odnowakontemplacyjna.com/
i w książce „Modlitwa głębi”.
Zdjęcie: Barry Braum unsplash