„Cuda Adoracji”,
Francoise Lemaire
Nawiedzenie piąte
Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie jest pełen miłości dla ludzi
Nawet wróbel dom sobie znajduje i jaskółka gniazdo, gdzie złoży swe pisklęta – przy Twoich ołtarzach, Panie Zastępów, mój Królu i mój Boże! (Ps 84,4)
Wróbel, powiada Dawid, znalazł sobie domek, a synogarlica zbudowała sobie gniazdo. Ty także, o Królu mój i Boże, uczyniłeś sobie mieszkanie na ziemi w przybytkach naszych i na naszych ołtarzach. Uwiłeś tu sobie gniazdo, aby zawsze być przy nas i abyśmy wiedzieli, gdzie Cię znaleźć.
Nie, nie ukrywasz się przed oczami tych, których kochasz i którzy Ciebie kochają. Pozwalasz nam odnaleźć Cię. Co więcej, przyciągasz nas do siebie. Twoja miłość jest jak magnes. Prawdę mówiąc, Panie, miłość Twa większa jest od naszych serc, a Ty wciąż pozyskujesz te serca na nowo.
O mój Jezu spraw, abyśmy kochali Cię ze wszystkich sił. Niegodną rzeczą jest być letnim w miłości swojej do Boga, który okazuje nam tak wielką miłość!
O dobroci nieskończona, o mój Boże, Ty, który tak bardzo umiłowałeś człowieka i uczyniłeś wszystko, aby być kochanym! Jak to możliwe, że możesz liczyć na tak niewiele wśród przyjaciół swoich? A ja? Nazbyt długo zaliczałem się do tłumu obojętnych. Teraz jednak pragnę kochać Cię całym sercem. Ze wszystkich sił swoich.
Prosisz mnie o to usilnie, ja pragnę pozostać wierny zobowiązaniu, które podjąłem – aby uczynić wszystko dla miłości Twojej. Jak słodko jest kochać Tego, kto okazuje nam tak wiele miłości i czułości. Jak słodko i błogo odpowiedzieć miłością na miłość. Dopomóż mi zaprzeć się samego siebie... Moje serce jest otwarte dla Ciebie... W Tobie pokładam całą swą ufność. Nie mam innych pragnień, jak tylko pełnić Twoją świętą wolę. Przyjdź „modlić się we mnie”.
Kocham Cię, mój Jezu. O Maryjo, przypominaj mi nieustannie o wszystkim, co zawdzięczam Synowi Twemu, Jezusowi Chrystusowi. Ucz mnie coraz głębszej miłości!
Zdjęcie: Josh Applegate, unsplash
Nawiedzenie ósme
Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie wygląda odwiedzin naszych
Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! (Pnp 2,10)
Oto, jak przyzywasz nas, Panie, abyśmy Cię nawiedzali.
„Powstań”, wyjdź ze swojej nędzy, albowiem jestem tu, aby cię łaskami ubogacić. Śpiesz się, zbliż się do mnie. Nie obawiaj się. Ukryłem swoją wszechmoc i chwałę, aby rozwiać Twoją bojaźń i przydać ci ufności synowskiej…
„Przyjaciółko ma”! Tak, jesteś „moją przyjaciółką” przez wzgląd na wzajemną miłość naszą!
„Piękna ma”, bo łaska moja przydaje ci piękna…
„Pójdź”, przyjdź czym prędzej przytulić się do mojego serca, spocząć przy mnie, z ufnością wyrazić swe pragnienia…
Dlaczegóż Ty, Jezu, Królu chwały, zgodziłeś się przebywać w tabernakulum, ukrywając majestat swój w tej maleńkiej Hostii? Ponieważ, jak powiada św. Teresa z Avila, chciałeś nam dodać odwagi, abyśmy zbliżyli się do Twego Serca Boskiego.
Jednoczymy się więc sercem swoim z Jego sercem i prośmy, aby wylał na nas swe łaski. Stańmy się „naczyniem”, a On stanie się „strumieniem”.
O Słowo odwieczne, któreś dla mnie stało się Ciałem i sakramentem, jakież to szczęście wiedzieć, że stoję przed Tobą, jakież to szczęście móc to sobie uświadomić, pomyśleć, że stoję przed moim Bogiem, który kocha mnie tak bardzo.
O wy wszyscy, przyjaciele Boga, gdziekolwiek jesteście, na ziemi czy w niebie, kochajcie Go także i za mnie.
Maryjo, Matko Niebieska, pomóż mi kochać Go mocniej. Chcę, aby Twój Syn był najważniejszy w moim sercu. Niech stanie się absolutnym Panem mej woli, niech weźmie mnie w posiadanie. Oddaję Mu całego siebie: mój rozum, aby nigdy nie zapomnieć Jego dobroci, moje ciało, aby stało się świątynią Jego Ducha, moją duszę, aby zupełnie należała do Niego.
Chciałabym, aby wszyscy poznali Jego nieskończoną dobroć względem całej ludzkości, Jego bezmierne miłosierdzie. Aby wszyscy okazywali Mu wdzięczność za to, co czyni dla nich. Nie pragnę niczego innego, jak tylko służyć Mu, podobać się Jemu. Chcę wszystko stracić, aby posiąść Jego samego, mego Boga, moją miłość, moje wszystko. Jezu, któryś jest miłością, jednoczę się z Tobą. W małości swej przychodzę do Ciebie.
Nawiedzenie jedenaste
Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie pełen hojności
dla tych, którzy Go odwiedzają
Starajmy się nie oddalać, aby nie stracić z oczu naszego drogiego Pasterza, Jezusa, ponieważ owieczki, które znajdują się w bliskości swego pasterza, zawsze doznają więcej pieszczot aniżeli te, co się bardziej oddaliły.
O tak, niechaj to stanie się naszym celem! Obyśmy Go nigdy z oczu nie tracili. Pasterz zawsze dzieli się z owcami znajdującymi się w jego bliskości cząstką pokarmu, który on sam spożywa. Jeśli się zdarzy, że pasterz zaśnie, owieczka nie oddala się, a kiedy pasterz zbudzi się, znów daje wyraz swej najtkliwszej ku niej czułości.
Jezu Eucharystio, Boski Pasterzu, oto staję, przed Tobą, a jedyna łaska, o którą Cię proszę, to wytrwanie w Twojej miłości. Niech będzie błogosławiona nasza święta wiara, która poucza mnie, że Eucharystia nie jest zwykłym chlebem, lecz Boskim sakramentem, niebiańskim pokarmem, że mam przed sobą Jezusa, który z miłości do mnie całkowicie się ofiarował.
Jezu, mój Mistrzu, mój Pasterzu, moje wszystko, wierzę w Ciebie w Najświętszym Sakramencie.
Moje oczy ziemskie nie widzą Cię, ale ma wiara objawia mi Ciebie obecnego w tej Hostii Świętej. Widzę w niej Króla nieba i ziemi, Zbawiciela świata.
O Jezu, mój Jezu, Tyś moją nadzieją, moją mocą, moim pocieszeniem. Bądź największą miłością życia mego, jedynym, czego pragnę, jedynym przedmiotem wszystkich myśli moich. W szczęściu w domu Ojca widzę zapowiedź szczęścia mego, i myśl ta droższa mi nad wszystkie dobra, które cała ziemia mogłaby mi ofiarować.
Przyjdź, Panie Jezu, pociesz moją duszę. Ona do Ciebie jednego należy, oddaję ją Tobie. Tylko jeden cel na ziemi mieć pragnę: wypełniać Twoją wolę, żyć w zgodzie z Tobą i odpowiadać miłością na Twoją miłość.
Maryjo, dopomóż mi w tym przedsięwzięciu moim: Ty, któraś była pierwszą Jezusa przyjaciółką, Matką i uczennicą Jego. Życiem swoim dałaś temu świadectwo, ustanawiając wzór postępowania dla mnie.
Dopomóż mi uzyskać ten wielki zaszczyt – łaskę, abym żył dla Boga jedynie.
„Nawiedzenia Najświętszego Sakramentu”,
św. Alfons Maria Liguori
O Jezu mój kochany, o Boże, miłośniku dusz ludzkich, cóż mogłeś więcej wynaleźć, aby niewdzięcznych ludzi zapalić miłością ku sobie? O, gdyby Cię miłowali ludzie, z pewnością wszystkie kościoły byłyby pełne pobożnych, którzy nachyleni przed Tobą uwielbialiby Cię i składaliby Ci dzięki. Patrząc oczyma wiary świętej na Ciebie ukrytego, płonęliby miłością ku Tobie. Ale ludzie zapominają o Tobie i o Twojej miłości. Przymilają się człowiekowi, od którego wyczekują jakiejś nędznej korzyści, a zostawiają Ciebie, o Panie, samego w opuszczeniu. O bodajbym potrafił w jakiś sposób niewdzięczność tą wynagrodzić! Ubolewam nad tym, że i ja w przeszłości byłem podobny wam w niedbalstwie i w obojętności, ale odtąd już nie chcę być tak nieczuły i postanawiam nawiedzać Cię wedle moich możliwości. Zapal mnie miłością świętą ku sobie, abym resztę życia mego miłował Cię i podobał się Tobie, boś Ty godzien miłości serc wszystkich. Niestety, był czas, żem Cię lekceważył, przeto niczego teraz nie pragnę – jedynie miłować Ciebie. Jezu mój, Tyś jest Miłością moją i jedynym Dobrem moim. „Bóg mój i wszystko!” Dziewico Najświętsza, Maryjo, wyjednaj mi gorącą miłość ku ukrytemu Chrystusowi Panu.
O miłości nieskończona, godnaś Jezusa, godnaś jest, aby Cię ukochać również nieskończenie. Tyś, o Panie mój, tak wielkim miłośnikiem ludzi, tymczasem ci sami ludzie tak bardzo są niewdzięczni względem Ciebie. O Jezu mój, tak miłościwy i kochający, uczyń, ABY Cię ludzie poznali i miłowali. Kiedy ja kochać Cię będę tak, jak Ty mnie ukochałeś? Ach, odsłaniaj mi coraz więcej wielkość dobroci swej, abym i ja coraz bardziej płonął miłością ku Tobie i starał się Tobie podobać. Obym Cię zawsze serdecznie miłował! Ale niestety, często nie tylko Cię nie miłowałem, lecz także lekceważyłem łaskę i miłość Twoją. Tylko żal, który odczuwam z powodu mojej niewdzięczności, pociesza mnie.
Spodziewam się, że mi odpuścisz, boś przyobiecał miłosierdzie każdemu, kto żałuje. Ku Tobie, o Panie mój, zwracam wszelkie pragnienia moje. Wspomóż mnie tylko przez zasługi męki Twojej, a miłować Cię będę z całych sił moich. O, gdybym mógł umrzeć dla Ciebie, jak Ty dla mnie umarłeś! O Bogarodzico Maryjo, wyjednaj mi tę łaskę, abym odtąd miłował tylko Boga.
O Jezu w Najświętszym Sakramencie ukryty, Ty pragniesz, abym się Tobie całkowicie oddał; uczyń przeto ze mną według woli Twojej. Spraw, niech zapomnę o każdej rzeczy, która nie prowadzi do miłowania Ciebie. Pomnażaj we mnie coraz większe pragnienie przypodobania się Tobie i spraw, aby owe kwiaty nie pozostały tylko kwiatami, lecz aby za łaską Twoją wydały także owoce. Obym uczynił i cierpiał dla Ciebie cokolwiek, pomnąc na to, żeś Ty czynił i cierpiał tak wiele. O Boże, Boże duszy mojej, zapal mnie miłością prawdziwą, rzeczywistą, nie tylko w słowach, lecz głównie w uczynkach. Obym Cię miłował taką miłością, zanim umrę!
O Jezu mój, któż jest słabszy i mizerniejszy ode mnie? Wiesz, o Panie, ile razy uległem nieprzyjaciołom moim, ile razy opanowali oni drzwi, to jest wolę moją, przez którą weszli, złupili mnie i odebrali mi Twoją miłość. Ach, obwaruj mnie światłem swoim i mocą swoją, abym Cię już nigdy nie utracił i nie zmusił do oddalenia się ode mnie. Panie mój i drogi mój Odkupicielu, jeżelibym miał Cię na nowo obrażać, ześlij mi raczej śmierć w tej chwili, w której – mam nadzieję – jestem w łasce Twojej i w zjednoczeniu z Tobą. Jezu miłościwy, nie chcę więcej żyć bez Ciebie. Lecz dopóki żyję, mogę zmienić moje postanowienia i na nowo Cię zdradzić, jak to już w przeszłym życiu czyniłem. A więc, o Jezu, wspomóż mnie. Wspomóż mnie także Najświętsza Dziewico i okaż mi miłosierdzie swoje. Tyś jest Matką wytrwania w dobrym, a więc uproś mi ów dar od Jezusa, Syna Twojego. O to Cię proszę, tego się spodziewam, tego od Ciebie pragnę.