Adoracja – Adoracja a sens życia

Adoracja a sens życia

9 września 2025 17:23, R K

Pozwól się kochać.

Dlaczego odczuwamy bezsens?

Może masz doświadczenie spotkania z ludźmi, którzy nawracają się, a ich życie nabiera pełni. Istnieją dla Jezusa, są szczęśliwi w różnych stanach: życia zakonnego lub małżeńskiego, a czasem samotnego. Ludzie ci tworzą rodziny, związki i są szczęśliwi, a niektórym z nas pomimo mocnego doświadczenia nawrócenia nieraz brakuje sensu życia...

Pomimo naszych usilnych starań po nawróceniu, wciąż jesteśmy w deficycie. Może sami tworzymy rodziny, relację z mężem lub żoną, dziećmi, ale i tak czujemy pustkę. Często nawet odczuwamy cichy żal o to, że nie otrzymujemy od najbliższych nam osób tej miłości, którą powinni nam dać. Pozwól, że przytoczę fragment książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu” Victora Frankla:

„Egzystencjalna pustka może przybrać różne oblicza. Czasami sfrustrowana wola sensu bywa pośrednio kompensowana przez wolę mocy, w tym również przez jej najbardziej prymitywną formę, jaką jest tak zwana wola pieniędzy. Kiedy indziej miejsce sfrustrowanej woli sensu zajmuje wola przyjemności, dlatego też frustracja egzystencjalna jest często kompensowana przez zachowania seksualne”.

Czasem sensem naszego życia bywa marzenie o rodzinie. Dokładamy wszelkich starań, by spotkać tą właściwą osobę. Widzimy, że wciąż jesteśmy oddaleni od tego celu, choć wkładamy w to pragnienie ogromne nakłady energii i samych siebie. Przytłacza nas samotność, izolacja, wyobcowanie, i z trudem ukrywamy przed sobą lęk związany z głęboką relacją z drugim człowiekiem.

Czasem, by nie stracić statusu społecznego, stajemy się zagonieni, stale w akcji, a nie w byciu z Bogiem, sobą i drugim człowiekiem. Bywa też tak, że zatracamy się w pracy, potrafimy pracować po kilkanaście godzin i stan wyczerpania roznosi nasze życie. Niezależnie od stanu, w którym aktualnie jesteśmy, wiemy jedno: TO MIŁOŚĆ NADAJE SENS ŻYCIU.

Nie dostrzegamy jednak faktów, że:

  • źle rozumiemy miłość, tzn. szukamy jej pełni nie tam, gdzie jest źródło, np. w małżonku, żonie, a nie w Bogu;
  • to rany w nas, a najczęściej skrzywdzone dziecko płacze za miłością, której nikt nie jest w stanie nam dać w sposób, jakiego w skrytości ducha pragniemy;
  • że nasza wiara jest neurotyczna, niedojrzała;
  • inni wcale nie mają lepiej – czasem mają jeszcze iluzje. A my „wkurzamy się”, że Bóg zabrał nam iluzje;
  • że wchodząc w relacje w takim stanie, zatracamy się i tracimy tożsamość – nie w znaczeniu ewangelicznym, o którym mówi Jezus, ale w znaczeniu chorobowym. Prowadzi nas to do destrukcji;
  • mamy zły obraz Boga, dlatego nie wchodzimy z Nim w jedność, która jest źródłem sensu;
  • wierzymy w różne chore programy, które mają nam to szczęście zapewnić typu: kariera, zdrowie, władza; czasem pragniemy charyzmatów i cudowności, a nie relacji z Bogiem. Te programy stają się sensem życia, a nie Bóg;
  • nie mamy pełnej integralności wewnętrznej;
  • nie uczymy się wdzięczności za to, co mamy
  • nie umiemy przyjmować i brać dla siebie, bo wciąż słyszymy, że trzeba dawać.

Zadaliśmy pytanie dotyczące sensu życia księżom, w tym też egzorcystom oraz psychologom. Dlaczego ich zdaniem, ludzie tracą sens życia?

Księża o sensie życia

Zadaliśmy pytanie dotyczące sensu życia księżom, w tym też egzorcystom. Dlaczego ich zdaniem – duszpasterzy, …

Psycholodzy o sensie życia

Zapytaliśmy psychologów o sens życia - poniżej odpowiedzi.

Powiązana treść