
Wolność człowieka wzrasta wraz z przyjmowaniem miłości Bożej. Tam, gdzie jest miłość, tam diabeł nie wejdzie. Podczas adoracji osoby zniewolone mogą odczuwać opór przed przyjęciem tej miłości. Jest to opór złego, który przez oddziaływanie na myśli, odczucia, zmysły próbuje postawić barierę tej miłości. Jeśli osoba zniewolona jest już na etapie zdecydowanego pragnienia wzrastania w ufności Bogu i przyjmowaniu Jego miłości, adoracja poszerza i pogłębia przestrzeń wolności dosyć szybko. W poszczególnych przypadkach zależy to jednak od historii życia danej osoby, zwłaszcza ran związanych z odrzuceniem przez najbliższe osoby.
Dlaczego ludzie dziś czasem tracą sens życia? Czy mógłby ksiądz odpowiedzieć na to pytanie, mając na uwadze posługę kapłańską?
Utrata sensu życia łączy się, w moim odczuciu, z zaburzeniami procesu przyjmowania miłości. Kto jest w stanie przyjąć dar bezwarunkowej miłości Boga, wejść w relacje z Nim jako kochającym Ojcem, może też otworzyć się na dar miłości do siebie samego. W naturalny sposób otwiera się perspektywa posiadania sensu życia, gdyż wiąże się to ze zdolnością ofiarowania swojego życia – czasu, pracy, uwagi innym ludziom. Przyjęta miłość owocuje miłością w relacji z innymi i osoba odkrywa, dla kogo żyje. To jest fundament poczucia sensu życia.
ks. Sławomir Płusa, egzorcysta diec. radomskiej