
Czy mógłby ksiądz odpowiedzieć na to pytanie, mając na uwadze posługę kapłańską?
Przyglądając się wielu osobom i problemom, trudnościom, że ktoś traci sens życia, jest to takie patrzenie na życie przez pryzmat własnego ja. Kiedy koncentrujemy się na sobie – do czego zachęca nas współczesny świat, by koncentrować się na swoich potrzebach, na tym, co ja potrzebuję, co chciałabym uzyskać – to może w pierwszym momencie człowiek odkrywa siebie, ale w dłuższej perspektywie tak naprawdę pojawia się ten brak sensu życia. Bo żeby rzeczywiście odkryć sens życia, trzeba wyjść poza siebie. Nigdy w dłuższej perspektywie nie znajdzie się sensu życia wyłącznie patrząc na siebie. I tutaj ten sens życia można odkryć, kiedy otworzymy się na drugiego człowieka, na to, że jestem dla kogoś, że staram się o pewne rzeczy dla swojego męża, żony. Patrząc dalej, kiedy otworzymy się na to, że żyję nie tylko dla siebie i drugiego człowieka, ale dla Boga albo w perspektywie Boga, wtedy ten sens życia można odnaleźć, i to ten najgłębszy. Nawet wtedy, gdy ograniczymy nasz sens życia do drugiego człowieka i nagle stanie się coś, że ten człowiek zniknie, odejdzie albo po prostu umrze, to wtedy możemy popaść w rozpacz, a kiedy patrzymy dalej i na Pana Boga, że w Bogu odnajdujemy ten cel, do którego zdążamy, wtedy jest nam o wiele trudniej zachwiać się w naszym życiu, i o wiele trudniej jest popaść w takie zniechęcenie, a o wiele łatwiej wytrwać i odnajdywać sens w tym, co Bóg nam daje każdego dnia.
ks. Przemysław Kosior SSP